Dwie dziewczynki wraz z ojcem przenoszą się na wieś, aby być bliżej chorej matki. W wielkim drzewie odkrywają legowisko wielkiego stwora o misiowatym wyglądzie, który zabawia dzieci w trudnych chwilach. Ze szpitala przychodzi niepokojąca wiadomość. Młodsza z sióstr wyrusza samotnie do chorej matki.
| odcinki | 1 x 96 min - łącznie 96 min | |
| przypisania | przygoda, proza życia, dla dzieci | |
| produkcja | Studio Ghibli | |
| animacja | Anime Torotoro, Studio Fantasia, Dragon Production | |
| ta recenzja | Dark Rael (7.08.2004) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 8.50 |
„Tonari no Totoro” to projekt bardzo bliski Hayao Miyazakiemu, nad którym pracował przez długi czas. Jednak reżyser był przekonany, że nikogo nie będzie interesować dziejąca się na wsi opowieść o dwóch dziewczynkach i misiowatym stworze. Z punktu widzenia producenta film wręcz gwarantował straty. W tamtym czasie Studio Ghibli przymierzało się do realizacji „Grobowca Świetlików”, który ze względu na swe walory edukacyjne miał większe szanse na przyciągnięcie publiczności. Postanowiono wyprodukować „Tonari no Totoro” i połączyć dystrybucję obu filmów, aby zmniejszyć ryzyko finansowe. W rezultacie wiele szkół japońskich zarekomendowało ten zestaw swoim uczniom, jako swego rodzaju lekturę szkolną. Zestaw ten był dobry także dlatego, że oba filmy stanowiły dla siebie przeciwwagę. Pierwszy był bardzo przygnębiający, natomiast z drugiego emanowało ciepło i optymizm.
Podobno początkowo oba filmy rzeczywiście przynosiły straty. Cóż, taka jest dola sztuki na tym świecie, ale fanom japońskiej animacji trudno pojąć, jak tak piękne obrazy mogły nie zainteresować publiczności. Po latach, kiedy Amerykanie rozpoczęli współpracę ze Studiem Ghibli właśnie od pokazania w swoim kraju Totoro i fakt wybrania postaci zabawnego stwora na logo studia, dowodzą jak ważnym filmem był „Tonari no Totoro” dla Miyazakiego i Ghibli.
Akcja filmu rozgrywa się w drugiej połowie lat 50-tych. Jedenastoletnia Satsuki i czteroletnia Mei przeprowadzają się wraz z ojcem do nowego domu. Matka dziewczynek jest chora i przebywa w szpitalu. Ojciec pracuje na uniwersytecie gdzie wykłada archeologię, a rodzina Kusakabe przenosi się na wieś, aby matka po powrocie ze szpitala miała lepsze warunki klimatyczne. Mimo faktu choroby w rodzinie, dzieci są pełne energii i entuzjastycznie zmierzają do nowego miejsca zamieszkania. Na miejscu przeszukują dom, który ma już swoje lata, mając nadzieję, że być może zamieszkują go jakieś duchy. Faktycznie w domu wydają się mieszkać czarne stworzenia w kształcie puchatych kulek, które starają się unikać kontaktu z ludźmi. Jednak po kilku dniach czarne stworki zniechęcone radosnym harmidrem w domu przeprowadzają się w okolice wielkiego drzewa kamforowego, które rośnie nieopodal. Rodzina zadomawia się w mieszkanku. Satsuki poznaje koleżanki i miejscowego chłopca o imieniu Kanta, który początkowo w swej nieśmiałości potrafi tylko pokazać jej język. Kiedy ojciec dziewczynek wyjeżdża do pracy, dziećmi i domem opiekuje się babcia Kanty. Mei i Satsuki pomagają ojcu w prowadzeniu domu, tworząc wspaniałą rodzinę i czekają na powrót mamy.
Pewnego razu, kiedy Mei bawi się sama na podwórku, spostrzega małe białe stworzenie z uszami, które spiesznie zmierza w kierunku domu. Dziewczynka śledząc je odkrywa, że ma ono większego kompana, który w worku na plecach wynosi spod domu żołędzie. Podążając za nimi dociera do drzewa kamforowego, w którym swe legowisko ma wielki stwór, przypominający niedźwiedzia, kota i królika w jednym. Z pomruków stwora Mei odgaduje imię tego leśnego ducha. Brzmi ono Totoro. Wkrótce o istnieniu stworzenia dowiaduje się jej starsza siostra i w następnych dniach obie uczestniczą w kilku zabawnych spotkaniach z przezabawnym puchatym potworem i jego przyjaciółmi. Pewnego dnia dziewczynki dowiadują się, że stan ich matki się pogorszył. Mała Mei bez wiedzy siostry, postanawia na własną rękę dotrzeć do oddalonego o kilka godzin marszu szpitala...
Miyazaki zawarł w tym obrazie elementy autobiograficzne. Jego matka chorowała na gruźlicę i często przebywała poza domem, a reżyser mieszkał w dzieciństwie w części Japonii, w której rozgrywa się akcja filmu. Jako ciekawostkę dodam, że wizerunek Totoro jest symbolem organizacji „Totoro no Furusato National Trust Movement”, która chce pozostałe zielone tereny tej okolicy uchronić przed zabudową. Artysta podarował także kilka akwareli, aby organizacja mogła użyć ich do ulotek, oraz trzy miliony dolarów na jej cele.
Film jest zrealizowany z dbałością o szczegóły, jak zresztą wszystkie produkcje studia, jednak nie jest to jakość porównywalna z takimi filmami jak „Princess Mononoke”, czy „Spirited Away”. Muzyka podkładowa skomponowana przez nadwornego kompozytora studia Ghibli – Joe Hisaishi także nie jest powalająca. Tytułowa piosenka natomiast śpiewana przez Azumi Inoue świetnie oddaje nastrój filmu. Wielka szkoda, że nie użyto w nim piosenek z kolekcji tzw. imeeji songu, które wykonane w musicalowym stylu świetnie pasowałyby do filmu.
Początkowo w opowieści miała występować tylko jedna dziewczynka w wieku sześciu lat, jednak ostatecznie twórca zadecydował o wprowadzeniu dwójki dzieci w różnym wieku. Film nie posiada zawiłej fabuły tak jak większość produkcji mistrza. Tutaj Miyazaki pokazuje normalne życie ludzi, a w szczególności głównych bohaterek i tylko urzeczywistnia wytwory ich wyobraźni. To wystarcza żeby w film tchnąć magię, która przyciągnie do ekranu widza w każdym wieku. Od głównych bohaterek bije bowiem blask, który przyćmiewa to, że same mieszkają z ojcem, i to że ich matka przebywa w szpitalu. Dla nich zwyczajny stary dom jest pełen tajemnic i być może nawet duchów. Są w wieku, w którym ich wyobraźnia nie została stłamszona przez bezlitosny realizm i dla nich wszystko jest jeszcze możliwe. Dla nas starszych jest to już oczywiście nieosiągalne, ale przypominając sobie te czasy, kiedy sami byliśmy w stanie uwierzyć w magię, ogarnia nas melancholia i tęsknimy do tamtych dni. Twórca filmu wyraźnie to zaznacza. Dorośli nie są w stanie dostrzec leśnego ducha i jego przyjaciół. Totoro pojawia się obok dzieci wtedy kiedy jest im źle, kiedy się martwią, kiedy czują się samotne. Totoro jest zawsze uśmiechnięty, jeśli trzeba pocieszy, zabawi, a nawet pomoże w kłopotach. Jednym słowem potrafi wszystko, co mogą wyobrazić sobie dziewczynki. Między wierszami możemy odczytać przesłanie. Tylko wyobraźnia dzieci jest w stanie zamienić smutek w magiczną przygodę. Czasami odnoszę wrażenie, że Hayao Miyazaki kręci swoje bajki bardziej dla siebie i dorosłej części publiczności niż dla dzieci. Nasze pociechy oglądając Totoro świetnie się bawią, natomiast my dorośli otrzymujemy coś więcej, odbywamy podróż do przeszłości i wzruszamy się. Dla dzieci to kolejna bajka, dla nas ten film jest po prostu niesamowicie piękny...
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Hayao Miyazaki |
| Efekty specjalne | Kaoru Tanifuji |
| Pomysł | Hayao Miyazaki |
| Scenopis graficzny | Hayao Miyazaki |
| Muzyka | Joe Hisaishi |
| Scenografia | Kazuo Oga |
| Efekty dźwiękowe | Kazutoshi Sato |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Noriko Hidaka | Satsuki Kusakabe |
| Chika Sakamoto | Mei Kusakabe |
| Hitoshi Takagi | Totoro |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Shigesato Itoi | Tatsuo Kusakabe |
| Tanie Kitabayashi | Babcia Kanty |
| Hiroko Maruyama | Matka Kanty |
| Masashi Hirose | Ojciec Kanty |
| Sumi Shimamoto | Yasuko Kusakabe |
| Reiko Suzuki | Starsza kobieta |
| Machiko Washio | Nauczycielka |