Menu

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Ocena recenzenta

 

Podobne anime

 

Reklama

 

Dane podstawowe

 

Zipang


» ジパング (JAP)

 
Zipang

Załoga nowoczesnego okrętu bojowego wypływa w kierunku Pearl Harbor, aby wziąć udział w manewrach ze sprzymierzoną flotą amerykańską. W czasie rejsu do miejsca przeznaczenia statek trafia na dziwną burzę, podczas której zostaje wraz z załogą przeniesiony w czasie do czerwca roku 1942.

 
Produkcja
Serial TV
Premiera
7.10.2004
Ocena redakcji8.25
(dozwolone od lat 12)
dozwolone od lat 12
 
Użytkownicy
ocena
fragmentu
ocena
całości
?.??
?.??
Zaloguj się, aby móc oceniać.
 
odcinki 26 x 24 min - łącznie 624 min
przypisania dramat, historia, sf, seinen
produkcjaStudio Deen
ta recenzja Dark Rael   (16.12.2007) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   8.25
 
ANN AnimeNfo AnimeDB Anime Planet Tanuki
 

Recenzja

 

Mimo niepoważnego pomysłu z przypadkowym przeniesieniem w czasie, przypominającym tandetne kino SF, „Zipang” to serial interesujący i nie do końca przypominający typowe anime. Powiedziałbym nawet, że solidnością scenariusza bardziej podobny jest do dobrego filmu wojennego live action, niż codziennej porcji pożywki dla otaku. To dobry przykład na to, że Japończycy potrafią opowiedzieć świetną historię, posługując się niewielkim budżetem i anime jako medium – coś, co dziś dla wielu entuzjastów anime wydaje się być prawie niemożliwością. „Zipang” jest więc perłą, której wybredny widz nie powinien lekceważyć.

Serial opowiada o losach załogi nowoczesnego okrętu bojowego Mirai, który wraz z trzema innymi statkami wypływa w kierunku Pearl Harbor, aby wziąć udział w manewrach ze sprzymierzoną flotą amerykańską. Podczas rejsu do miejsca przeznaczenia Mirai trafia na dziwną burzę, podczas której statek wraz z załogą przenosi się w czasie do czerwca roku 1942.
Pozostawieni samym sobie, bez kontaktu z dowództwem, obserwując z daleka bitwę o Midway, muszą zdecydować, co robić dalej. Czy powinni ruszyć na ratunek własnej flocie, która ma ponieść w tej bitwie sromotną klęskę, czy też nie ingerować w historię i próbować przetrwać pomiędzy dwiema potęgami, dla których okręt z XXI wieku jest na wagę złota?

Pomysł przeniesienia nowoczesnego okrętu wojennego do czasów II wojny światowej nie jest nowy. W 1980 był on tematem filmu „Końcowe odliczanie”, w którym amerykański lotniskowiec USS Nimitz znalazł się na Hawajach w przededniu ataku Japonii na Pearl Harbor.
Realizacja tego pomysłu od japońskiej strony dała jednak autorowi „Zipanga”, Kaijiemu Kawaguchi, możliwość spojrzenia na sytuację z ciekawszej perspektywy. Amerykanie wojnę wygrali, nie wynikła z ich winy, a racja była po ich stronie. Dla nich dylemat zmiany historii nie istniał, bo po co zmieniać wynik wygranej wojny? Ileż więcej mogliby w takiej sytuacji skorzystać Japończycy? Załoga Mirai, znając historię, mogła odwrócić losy przegranej i okupionej wielkimi stratami wojny, a jeśli nawet nie odwrócić, to doprowadzić do kapitulacji znacznie mniejszym kosztem. Tym trudniejsza byłaby dla nich decyzja o zmianie historii (zmieniona przyszłość mogłaby się okazać dla nich zupełnie obcym miejscem). Przekreślało to powrót do przyszłości, ale możliwość uratowania kraju mogła być tego warta. Kolejnym aspektem sytuacji, w jakiej znalazła się załoga, był fakt, że mieli zupełnie odmienne podejście do wojny niż ich krajanie z lat czterdziestych. Dla naszych bohaterów USA było sprzymierzeńcami, a w japońskiej konstytucji nie istniała możliwość uczestnictwa w nieobronnym konflikcie zbrojnym. O ich inności świadczy nie tylko wychowanie w duchu pokoju, ale także to, że nigdy nie kazano im jeszcze zabijać. W ciągu tych sześćdziesięciu lat dzielących załogę i czasy, w których się znalazła, Japończycy przejęli od Amerykanów tak wiele, że dawnemu mieszkańcowi Kraju Kwitnącej Wiśni nie mogło się to pomieścić w głowie. Jak to możliwe, że na japońskim statku sprzedaje się amerykańskie napoje chłodzące, a pilot używa angielskiego do komunikacji z mostkiem, nie mówiąc już o amerykańskim uzbrojeniu Miraia?

Przytoczone okoliczności dały Kawaguchiemu większe możliwości rozwoju fabuły i postawiły przed jego bohaterami szerszy wachlarz problemów, których rozwiązanie mogło nieść ze sobą bardzo poważne konsekwencje. Znaleźli się w sytuacji bez wyjścia, byli pod ogromną presją, co miało duży wpływ na ich psychikę. Pozwoliło to stworzyć ciekawe sytuacje i ukazać wiele dylematów, co autor mangi bardzo dobrze wykorzystał.

Twórcy animowanej adaptacji nie pokazują w swym dziele wyłącznie wątków militarnych oraz bohaterskiej załogi, która sprytnie unika zasadzek i gra na nosie przeciwnikom. Załoga bierze udział w różnych akcjach na morzu. Nigdy nie wiadomo, z kim będą walczyć – są przecież w sytuacji, w której wrogiem mogą stać się nawet sami Japończycy! Główni bohaterowie uczestniczą także w małych misjach na lądzie, o niekoniecznie militarnym charakterze. Będziemy obserwować poczynania japońskiego dowództwa, zobaczymy oczywiście kilka postaci historycznych takich, jak Isoroku Yamamoto, Masanobu Tsuji czy Kanji Ishiwara.

Serial ma świetny scenariusz i dialogi. Zachowuje wiele elementów klasycznego filmu wojennego. Jest trochę sensacji, przemykania się za liniami wroga, dywersje, typowe żołnierskie dramaty, jak szok po zabiciu pierwszego człowieka czy strata towarzysza broni. Adaptatorzy zadbali o odpowiednią dramaturgię scen. Umiejętnie budują napięcie i przez odpowiedni okres przytrzymują widza w niepewności. „Zipang” ma to do siebie, że jest nieprzewidywalny, dlatego z chęcią sięga się po kolejne odcinki. Szkoda tylko, że brak mu definitywnego zakończenia – jak zwykle nie zaczekano na ukończenie mangi, której nowe tomy wciąż są wydawane.

Twórcy przywiązują dużą wagę do postaci. Dość dokładnie pokazują, jak radzą sobie z przytłaczającą sytuacją. Prezentują różne podejścia do stawianych w serialu pytań, dbając, aby postacie zachowywały się zupełnie wiarygodne. Pokazują Japończyków z bardzo różnymi poglądami na tę wojnę: ślepo wierzących w cesarza i potęgę kraju, przeciwników, charyzmatycznych dowódców, wykonujących po prostu rzemiosło wojenne, ale także normalnych żołnierzy, nie oszołomionych wielkimi hasłami, których mentalność niewiele się zmieniła przez te sześćdziesiąt lat.
Jeśli miałbym wymienić ciekawe postacie, to poza kapitanem Umezu i jego oficerami postacią szczególną jest uratowany przez załogę porucznik Kusaka, o wiecznie kamiennej twarzy. Jest prawdziwą enigmą – nigdy nie wiadomo, po czyjej stanie stronie i co tak naprawdę chce osiągnąć. Dawno nie widziałem w anime tak frapującej postaci. Właściwie przyćmiewa wszystkich innych bohaterów „Zipanga”, choć niektórzy z nich są wyjątkowi i równie realistyczni.

Jeśli już jesteśmy przy realizmie, jestem co prawda laikiem jeśli chodzi o okręty, ale w żadnym momencie nie miałem wrażenia, że twórcy z czymś wyraźnie przesadzają. To rzadkość w komercyjnym kinie wojennym. Okręty klasy Kongo, do której zalicza się Mirai, istnieją naprawdę, wyglądają bardzo podobnie. Mirai jest jednak troszkę dłuższy, ma bowiem hangar dla dwóch maszyn latających (okręty klasy Kongo mają jedynie lądowisko): śmigłowca SH-60J Seahawk oraz fikcyjnego pionowzlota MVSA-32J Umidori. Pozwoliło to twórcom na urozmaicenie fabuły o takie elementy jak walka powietrzna czy akcje militarne na lądzie. Podobne jest także uzbrojenie okrętu, aczkolwiek na realnych okrętach klasy Kongo nie ma pocisków Tomahawk, których użycia zabrania konstytucja jako broni o zbyt ofensywnym charakterze.

Serial jest nieźle zrealizowany. Cieszy dorosły, solidnie narysowany projekt postaci z wyraźnie odróżniającymi się twarzami oraz naturalną barwą włosów. Zadbano o detale ubioru i osprzętu. Dobrze wykonane są również scenografie, choć ich ciepła kolorystyka miejscami zbytnio odbiega od zimnych barw zastosowanych w postaciach oraz innych ruchomych obiektach. Natomiast kilka cierpkich słów należy się wykonawcom animacji 3D, którzy, choć stosują moją ulubioną metodę cieniowania, nie potrafią sprawnie z niej korzystać. W rezultacie Mirai wygląda często jakby był plastikowym modelem, na którym ołówkiem dorysowano detale. Jest to zapewne wynik kanciastości statku, na którym występuje zbyt wiele płaskich powierzchni, niezbyt dobrze współpracujących z takim typem cieniowania. Kolejnym mankamentem animacji jest zbyt dynamiczny ruch statku po wodzie, czasami wygląda to jakby Mirai pływał w przyspieszonym tempie. Źle momentami wyglądają dymy, a także animacja fal morskich, która jest mniej zaawansowana niż w dzisiejszych grach komputerowych. Mimo wszystko statek jest dość szczegółowy, a scenografie wnętrz niekiedy bardzo dokładne.

Dużo lepiej wypada aspekt muzyczny serialu. Świetnie pasuje do „Zipanga” i idealnie oddaje powagę sytuacji. Pojawia się kiedy trzeba i bardzo dobrze buduje klimat scen, jakby była specjalnie do nich pisana, co w serialach anime zdarza się naprawdę rzadko. Także seiyū są świetnie dobrani – wśród wykonawców pojawiają się jedni z najbardziej kompetentnych aktorów głosowych, jakich ma obecnie przemysł anime, choć trzeba przyznać, że raczej nie pokazali tu nadzwyczajnego kunsztu.

Jak wynika z powyższego tekstu, „Zipang” to anime, które spodobać się może nawet wybrednemu widzowi. Stawiałbym tu raczej na starszego odbiorcę, któremu przeszła już ochota na proste komedyjki, a chciałby obejrzeć coś, co ma dopracowaną fabułę, poważnych bohaterów i jest zrealizowane z większą niż zwykle dbałością reżyserską. Kto lubi takie tytuły jak „Yomigaeru sora”, ten raczej pozytywnie spojrzy na „Zipanga”, ponieważ oba seriale łączy dorosły sposób opowiadania fabuły. Młodszych widzów może on jednak zanudzić, dlatego proponuję z ostrożnością traktować moją ocenę.

 

Przykładowe kadry

 

Twórcy

Funkcja Imię i nazwisko
Reżyseria Kazuhiro Furuhashi
Dialogi Kazuhiro Furuhashi, Yuichiro Takeda
Scenopis graficzny Hiroyuki Nishimura, Katsuyuki Kodera, Takashi Watabe, Yasushi Muraki, Yukihiro Matsushita
Reżyseria odcinków Daisuke Tsukushi, Hideki Okamoto, Hiromichi Matano, Miho Kuriyama, Takashi Yamana, Yukihiro Matsushita
Muzyka Toshihiko Sahashi
Oryginalna manga Kaiji Kawaguchi
Projekt postaci Yoshihiko Umakoshi
Projekt obiektów mechanicznych Shouhei Ohara, Yasuhiro Nishinaka
Reżyseria dźwięku Takuya Hiramitsu
Wykonanie piosenek AUDIO RULEZ, BEGIN
 

Obsada

W rolach głównych
 
Imię i nazwisko Postać
Hiroki Touchi Takumi Kusaka
Takanori Hoshino Masayuki Kikuchi
Tetsu Inada Yosuke Kadomatsu
Yūji Ueda Kouhei Oguri
Yuusaku Yara Saburo Umezu
W pozostałych rolach
 
Imię i nazwisko Postać
Eiji Takemoto Kazunobu Yanagi
Kazunari Kojima Yasushi Asō
Kenji Nojima Kazuma Tsuda
Masami Iwasaki Atsushi Ōme
Ryo Naitou Hideyuki Kashiwabara
Yoshiko Iseki Sachiko Momoi
Akimitsu Takase Gunichi Mikawa
Bin Sasaki Mitsumasa Yanai
Bunmei Tobayama Isoroku Yamamoto
Katashi Ishizuka Tokunaga Okamura
Makoto Aoki Kazushi Enomoto
Mamoru Miyano Katsutoshi Hayashibara
Naoki Bandou Matome Ugaki
Naoki Tatsuta Kanji Ishiwara
Shoichiro Akaboshi Kameto Kuroshima
Sukekiyo Kameyama Masanobu Tsuji
Unshou Ishizuka Eīchiro Taki
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn