Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
„To jest zwykły opis codziennych przeżyć sióstr Minami. Nie spodziewajcie się niczego więcej”. Tymi słowami zaczyna się pierwszy odcinek tego anime. Czego można się spodziewać po takim wstępie? Głównymi bohaterkami w tej komedii są siostry Minami, chodzące odpowiednio do liceum, gimnazjum i szkoły podstawowej. Najstarsza z nich, Haruka, pełni rolę opiekuńczej matki w rodzinie. Druga siostra, Kana, mimo swojej hiperaktywności, jest leniwa i nie grzeszy intelektem. To właśnie jej ciekawość i niecodzienne pomysły prowadzą do najśmieszniejszych sytuacji. Najmłodsza z nich, Chiaki, darzy Harukę dużym szacunkiem, nie wykazując jednocześnie sympatii względem drugiej siostry. Mimo swojego wieku, pozuje na bardzo dojrzałą i władczą osobę, która z łatwością oplątuje sobie Kanę wokół palca.
Pewnego dnia, gdy Chiaki wraca do domu ze szkoły, spotyka Kanę, która narzeka na późny powrót swojej młodszej siostry ze szkoły. Po dość chłodnej odpowiedzi, starsza z sióstr prosi o pomoc w gotowaniu, jako argumentu używając swoich wyjątkowych zdolności kulinarnych oraz kusząc Chiaki propozycją przyrządzenia jej ulubionego dania. Gdy jednak zabierają się za gotowanie, Kana ujawnia swoją nieprzeciętną pomysłowość. Co z tego wyjdzie, to po prostu trzeba zobaczyć.
„Minami-ke” najbardziej kojarzy się chyba „Azumangą”, ze względu na podobieństwo Kany do Tomo, obsadzenie samych dziewczyn w rolach głównych oraz rodzaj humoru wykorzystywany w serialu. Właściwie anime to nie wprowadza nic ponad to, co już widzieliśmy w wielu produkcjach, jako że zarówno postacie jak i wydarzenia są bardzo stereotypowe. Jednak tym, co odróżnia siostry Minami od innych bohaterek komediowych jest sposób w jaki na siebie oddziałują i jak sobie radzą z trywialnymi sprawami. Technicznie, animacja oraz muzyka, w tym też opening i ending śpiewany przez Seiyū sióstr, są na porządnym poziomie, ale daleko im do najlepszych. Inaczej mówiąc, poza swoim unikalnym humorem i tempem akcji, anime to nie ma żadnych mocnych punktów. Jeśli jednak uda się twórcom utrzymać ten poziom gagów, „Minami-ke” ma szansę stać się jedną z najlepszych komedii tego roku.