Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Yūji Sakai, pierwszoroczny licealista spotyka się ze swoim przyjacielem przed wejściem do szkoły. Podczas wspólnej rozmowy, doświadcza zaskakującego deja vu, które wraz z biegiem czasu tylko się nasila. Nagle, bez zapowiedzi pojawia się przed nimi wróg, który już raz został pokonany przez Shanę, lecz mimo to, oboje zachowują się jak podczas ich pierwszego spotkania. Jego podejrzenia jeszcze bardziej narastają, gdy uświadamia sobie, że osoby z jego otoczenia nie potrafią odpowiedzieć nawet na najprostsze jego pytania. Zrezygnowany i zdezorientowany wraca do domu, lecz nie znajduje tam spokoju, gdyż pojawiają się kolejni przeciwnicy. W środku dramatycznej walki uświadamia sobie, że świat wokół niego nie jest rzeczywisty, po czym budzi się tego snu.
Mimo, iż akcja zapowiada się bardzo dobrze, obawiam się wysokiej komercyjności tego tytułu, jako że jest to jedno z najbardziej wyczekiwanych anime w tym sezonie. Opening i Ending zdają się potwierdzać tą obawę. Muzyka w tle prezentuje się słabo – mimo swojej różnorodności, nie potrafi dopasować się do klimatu. Jednak największą wadą jest to, iż jest niezwykle dezorientująca i może sprawiać trudności osobom, które nie znają pierwszej serii „Shakugan no Shana”. Pozytywnie, natomiast, prezentuje się obsada, która w dużej mierze pozostała niezmieniona względem poprzedniej części, oraz animacja. Za to momentami przejaskrawione obrazy mogą być denerwujące.
Podsumowując, pierwszy odcinek pełni rolę zarówno przypomnienia wydarzeń z pierwszej części jak i wstępu do pełnej potencjału historii oraz intrygujących wątków miłosnych. Pytanie tylko, czy ten potencjał zostanie przez twórców należycie wykorzystany. Mam nadzieję, że do „starej” Shany dorzucą coś więcej niż tylko nowych przeciwników i nowe metody pokonywania ich.