Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
 
 

Ocena recenzenta

6.5
Scenariusz
7.5
Pomysł
9.0
Modele/obiekty
9.0
Scenografia
8.5
Animacja
7.5
Muzyka
 
8.0
Ogółem
 
 

Zespół redakcyjny

6.4
Scenariusz
7.2
Pomysł
9.0
Modele/obiekty
9.0
Scenografia
8.3
Animacja
7.7
Muzyka
 
7.7
Ogółem
 
Oceny: 6
 
 

Opinie redakcji

XRay
Nadal czekam na arcydzieło, panie Shinkai...
Pottero
Jak w przerębli.  więcej >>>
Daldow
5 cm - o tyle rozwinął się Makoto Shinkai. I niestety, nie zrobił tego w ciągu sekundy.  więcej >>>
 
 

Podobne anime

 
 

Reklama

 
 

Dane podstawowe

 

Byōsoku 5 centimeter


» 秒速5センチメートル (JAP)

» 5 Centimeters per Second (ANG)

 
Byōsoku 5 centimeter

Kolejna poetycka impresja filmowa Makota Shinkaia. Jak zwykle czerpiąca swą siłę z zachwytu pięknem świata, przesiąknięta melancholijną medytacją na temat relacji międzyludzkich, napędzana zdumiewającą biegłością warsztatową reżysera.

 
Produkcja
Film
Premiera
16.02.2007
Ocena redakcji7.66
(brak ograniczeń wieku)
brak ograniczeń wieku
 
Użytkownicy
ocena
fragmentu
ocena
całości
7.60 (15)
?.??
Zaloguj się, aby móc oceniać.
 
odcinki 1 x 62 min - łącznie 62 min
przypisania dramat, romans, proza życia
produkcjaCoMix Wave Inc.
ta recenzja el doctore   (12.10.2007) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   8.00
 
ANN AnimeNfo AnimeDB Anime Planet Tanuki
 
 
 

Recenzja

 

Pięć centymetrów na sekundę – z taką prędkością opadają płatki wiśni. To zdanie ostatnimi czasy robi prawdziwą furorę i jest powtarzane z nabożnym skupieniem przez wszystkich admiratorów twórczości Shinkaia, tego niepospolitego tropiciela ledwo słyszalnego głosu wieczności, piewcę smutku i melancholii, w rytm których nieodmiennie szepczą do nas bohaterowie jego filmów. Porzucając jednak łatwą w kontekście dzieł Shinkaia egzaltację, trzeba powiedzieć sobie wyraźnie, że nowe dzieło tego twórcy ani o krok nie przybliża nas do odpowiedzi na pytanie, czy w jego przypadku mamy do czynienia z twórcą wybitnym, zasługującym na tak powszechną atencję. Moim zdaniem, „Byōsoku 5 centimeter” odsuwa w czasie (a raczej – nadal nie przybliża) moment wystawienia tej twórczości jednoznacznej oceny celującej. Dlaczego tak się dzieje, skąd ciągle obecna w moim obcowaniu z tą twórczością nuta powątpiewania i rezerwy? Po kolei.

Najpierw pozytywy. W jednym bowiem aspekcie trzeba Shinkaiowi oddać sprawiedliwość – jest mistrzem obrazu. W zasadzie każdy kadr z „Byōsoku 5 centimeter” można by studiować pod kątem pieczołowitości, z jaką twórca ten celebruje kolor, szczegół, grę światła uwikłanego w fascynujący dialog ze zmienną pogodą, porami dnia, roku. Tylko jeden mały krok dzieli te obrazy od rzeczywistości uchwytywalnej dla oka filmowej kamery. Ten nieprzekraczalny „mały krok” działa zresztą na korzyść Shinkaia. Obrazy, które buduje, wydają się po prostu nieraz o wiele piękniejsze niż to, co w pobieżnej obserwacji daje się zaobserwować na co dzień. To bodaj najmocniejsza strona i nienastręczający żadnych wątpliwości pozytywny walor wszystkich jego produkcji, pomijając może dość nonszalanckie pod tym względem „Tōi sekai”.

A jednak powstrzymuję się od nazywania twórcy „Byōsoku 5 centimeter” wielkim twórcą, gdyż „na zimno” oceniając kolejne efektowne kadry omawianego tytułu, widać aż nadto, że nie jest to animacja, która poniesie gatunek w całkiem nowe rejony. Hiperrealistycznej kresce Shinkaia brak oryginalności; jest ona piękna odtwórczo, ale nie ma w sobie siły mogącej zarażać inspiracją, jak chociażby miało to miejsce w przypadku „Mind Game”. Pod tym względem „Byōsoku 5 centimeter” nie jest żadnym artystycznym wyzwaniem. To za mało, by móc okrzyknąć Shinkaia zbawcą i odnowicielem gatunku.

Przepych wizualnej strony „Byōsoku 5 centimeter” pociąga zresztą za sobą daleko bardziej brzemienne konsekwencje. Ten film, imponując przepychem wizualnym, jest zarazem dramatycznie ubogi pod względem treści. Mogą się zżymać jego zwolennicy, ale prawda wygląda tak, że Makoto Shinkai nie potrafi opowiadać ciekawych historii. Podporządkowuje swoje fabuły poetyckiej frazie, ale jakby nie do końca jej ufał, gdyż jednocześnie nie jest w stanie zrezygnować z linearności, która zakłada następstwo kolejnych zdarzeń, jakieś ciągi przyczynowo-skutkowe itp. Nie wypada to zbyt przekonująco. Nuta liryczna raz bierze górę nad porządkiem opowieści, to znowu ustępuje jej miejsca, a to, co pojawia się w zamian, nie jest w stanie przykuć uwagi widza, ani dać mu szansę na to, by polubił bohaterów filmu.

O co bowiem w „Bōusoku 5 centimeter” chodzi? Mamy tu stale powracające w twórczości Shinkaia motywy i tematy: nietrwała natura związków międzyludzkich, którym na drodze staje – co paradoksalne – piękno natury. Jak w pierwszym rozdziale filmu, w którym bohater zmierza pociągiem na spotkanie z dawno niewidzianą przyjaciółką z dzieciństwa, przedzierając się przez śnieżną zamieć, tocząc walkę z utrudnieniami komunikacyjnymi i upływającym czasem. Mamy stały motyw odległości, dystansu (zarówno w sensie geograficznym, jak i odległości mentalnych), którego natura wymusza na bohaterach filmów Shinkaia trudne życiowe wybory. Jak w rozdziale drugim „Byōsoku 5 centimeter”, gdy główna bohaterka zdaje sobie sprawę, że jej skrywana miłość nie będzie w stanie pokonać dystansu i zaspokoić pragnień drzemiących w sercu Tōna Takakiego. W końcu mamy też, stale powracający w twórczości autora „Kumo no mukō, yakusoku no basho”, motyw próby opisu natury wszechświata, jego tajemniczych praw i sensów, symbolizowany przez wystrzeloną w kosmos sondę Elish, zmaterializowane ludzkie marzenie i ciekawość tego, co jest poza zasięgiem wzroku, myśli i ziemskich uwarunkowań.

Bez dwóch zdań – to są tematy na wielkie dzieła i trzeba być nie lada tytanem, by je udźwignąć i w przekonywający sposób przerobić na materię artystyczną. Chociaż nie jest to niewykonalne. Polecam uważnej analizie, ze zwróceniem szczególnej uwagi właśnie na te zagadnienia, na przykład filmowe dzieła Terrence’a Malicka, a zwłaszcza „Dni niebios”. Z twórców pokrewnych Shinkaiowi, chociażby miniaturki Yasuhira Yoshiury – to dobra lekcja tego, jak powinno się w filmie operować skrótem myślowym i wiarygodnie budować poprzez dialog, relacje między bohaterami. Przykro mi to stwierdzić, ale Makoto Shinkai po raz kolejny nie był w stanie sprostać własnym ambicjom artystycznym. Wszystko rozbija się o to, że reżyser stał się zakładnikiem własnej wrażliwości, którą cechuje melancholia i przejmujący smutek. Wydaje się, że tylko tym dwóm stanom ducha Makoto Shinkai ufa w pełni, reszcie bogatego spektrum ludzkich emocji nie dając wiary, w konsekwencji czego bohaterowie jego filmów to żywe marionetki, poruszane jedną sprawczą zasadą. Melancholii i smutkowi podporządkowane jest w „Byōsoku 5 centimeter” wszystko, nawet seiyū wpisują się w ten porządek – szepcząc swoje kwestie, celebrując intymną atmosferę słodkiej nieodwracalności kolei rzeczy. Cóż w tym złego? Ano to, że przez takie postawienie sprawy amputuje się bohaterom wiarygodność, charakterologiczne niuanse i odcienie. Dziwne to tym bardziej patrząc na maestrię Shinkaia, tak urzekająco biegłego w portretowaniu natury. Pokuszę się o być może ryzykowne stwierdzenie, ale uważam, że gdyby reżyser zdobył się na odwagę i w „Byōsoku 5 centimeter” w ogóle zrezygnował z bohaterów, decydując się na przykład na narratora z offu, obraz nabrałby wyrazu i mocy. A tak mamy marionetkowe konstrukty, zawieszone w ciężkiej cieczy niemożności. Cóż, liryczna wrażliwość to dopiero pierwszy krok w poznawaniu złożoności i bogactwa świata. Nieprzerobione przez doświadczenie cierpienia, rozczarowania, radości czy smutki pozostają tylko zabójczym stanem acedii. Albo rozczulającym wpisem do dziecięcego pamiętnika, odnalezionego po latach.

Znajomy malarz powiedział mi kiedyś, że zanim zaczniesz wypowiadać się w pełni indywidualnie i z przekonaniem poprzez swoje talenty, powinieneś wpierw umieć bezbłędnie narysować koguta. Shinkai posiadł już tę umiejętność bezsprzecznie, więc czas, by wkroczył w wiek męski i odważnie spojrzał w kierunku życia. Ono naprawdę jest pełne tajemnic.

 
 

Komentarze

 
 

Przykładowe kadry

 

Twórcy

Funkcja Imię i nazwisko
Reżyseria Makoto Shinkai
Muzyka Tenmon
Projekt postaci Takayo Nishimura
Scenografia Akiko Majima, Ryouko Umashima, Takumi Tanji
Reżyseria animacji klatek kluczowych Takayo Nishimura
Reżyseria dźwięku Makoto Shinkai
Wykonanie piosenek Masayoshi Yamazaki
 
 

Obsada

W rolach głównych
 
Imię i nazwisko Postać
Ayaka Onoue Akari Shinohara (młoda)
Kenji Mizuhashi Takaki Tōno
Satomi Hanamura Kanae Sumita
Yoshimi Kondou Akari Shinohara (dorosła)
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn