Tomokazu Mikuri podczas snu przenosi się do dziwnej krainy, gdzie poznaje niebieskowłosą dziewczynę, która walczy z tworami o regularnych kształtach. Dziewczyna pojawia się rano w jego łóżku. Podczas kolejnych nocy w krainie pojawiają się kolejne postacie i u boku Tomokazu walczą z wrogiem.
| odcinki | 12 x 25 min - łącznie 300 min | |
| przypisania | shōnen, fanserwis, na podstawie gry, harem | |
| produkcja | Moera Travel Agency | |
| animacja | Studio Deen | |
| ta recenzja | Dark Rael (4.07.2004) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 5.00 |
Właściwie nie wiem dlaczego zainteresowałem się tym serialem. Obejrzałem jeden odcinek w ciemno i wcale nie zapowiadał czegoś niezwykłego, ot kolejny klon „Love Hiny” i „Onegai Teachera” w jednym. A jednak mimo potwornej wtórności scenariusza, w dziewczynach głównego bohatera było coś co zachęciło mnie do dalszego oglądania.
Głównym bohaterem jest tu szesnastoletni Tomokazu Mikuri, który choć dobry w sportach, źle się uczy i do tej pory nie ma dziewczyny. Jego rodzice nie żyją i od wielu lat opiekuje się nim kuzynka Nanase, która wychowała go bardzo łagodnymi metodami i chciałaby być dla niego kimś więcej niż tylko opiekunką. W dniu swych szesnastych urodzin Tomokazu ma bardzo ciekawy sen. Pojawia się w nim w nietkniętej ludzką ręką krainie, gdzie skalne sześciany omijając jakimś cudem prawa fizyki unoszą się w powietrzu. Po chwili na niebie pojawia się dziwny kulisty kształt, z którym w powietrzu walczy niebieskowłosa dziewczynka. Trafiona przez ten okrągły twór spada, a kiedy Tomokazu ją łapie, pojawia się oślepiające światło. Dziewczynka dotknięta przez naszego bohatera zyskuje dziwną broń i jednym strzałem niszczy swego wroga. Chłopak budzi się z tego bardzo realistycznego snu i z przerażeniem odkrywa, że niebieskowłosa dziewczynka, która wciąż powtarza słowo „mone” leży obok niego w łóżku... Wesoła i milutka Mone, nazwana tak przez Nanase, zadomawia się w ich mieszkanku.
Podczas kolejnych nocy w snach Tomokazu pojawiają się kolejne osoby z jego otoczenia, najpierw skromna Mizuki – podkochująca się w nim koleżanka z klasy, później Neneko – dziewczynka z dziwnymi uszami i czarnym kotkiem, doszukująca się tajemnic we wszystkim. Pojawia się też tajemnicza Silk, która o świecie snów wie wszystko i zamęcza naszego bohatera kolejnymi ciężkimi treningami, pomiędzy coraz trudniejszymi walkami z nieprzyjacielskimi stworzeniami. W końcu pojawia się także siostra Nanase imieniem Kuyou, która powraca do domu starszej siostry z zagranicy.
Każda z nich po dotknięciu przez głównego bohatera przywdziewa odpowiednio skąpe, specjalne wdzianko, które umożliwia im latanie i wyposaża je w broń do walki z przybierającym różne proste kształty wrogiem. Wkrótce okazuje się, że nieprzyjaciel nazywany Faydoom, chce przedostać się do naszego świata i jak zapewne się domyślasz drogi czytelniku, nic dobrego z tego wyniknąć nie może, a Tomokazu okazuje się być jedynym człowiekiem, który może temu zapobiec... Dalszy scenariusz możemy w zasadzie dopisać sobie sami.
Seria powstała na podstawie gry komputerowej firmy Namco na PS2. Twórcą scenariusza do niej był Yousuke Kuroda, znany między innymi z przystosowania scenariuszy do niedawno opisywanej serii „Excel Saga”, oraz właśnie „Onegai Teacher”. Co ciekawe głosów w grze udzielały postaciom te same osoby co w serii anime. Była to zdaje się typowa dating game zapewne z elementami walk. Gdy przeglądałem przykładowe ekrany z gry, przypominały mi się czasy kiedy z wypiekami na twarzy katowałem kolejne części „Final Fantasy”, jedyne gry z duszą w jakie kiedykolwiek grałem, a uprawiam ten rodzaj rozrywki od 15 lat. Oczywiście Japończycy Yumerii nie wydadzą w języku angielskim, a tym bardziej na poczciwego blaszaka peceta, więc obejdziemy się smakiem tak jak przy ostatnich produkcjach Square. Przyznam, że po obejrzeniu serii miałem ochotę zagrać w tę grę...
Do obejrzenia Yumerii najbardziej zmobilizował mnie chyba projekt postaci autorstwa Shinobu Nishioki. Postacie w grze miały typowe okrąglutkie twarzyczki, natomiast tutaj bardzo przypominają te z Love Hiny, szczególnie Mizuki bardzo mi się kojarzy z Naru Narusegawą z mangi Kena Akamatsu, choć Tomokazu nie jest przez nią posyłany na orbitę okołoziemską przy byle okazji... Bardzo przekonuje mnie też pastelowa kolorystyka postaci, a szczególnie kolory włosów Mizuki oraz Mone.
W serialu dość często sięga się po tak zwany fan service. Autorzy co raz przemycają jakieś elementy ecchi, nic zdrożnego, ale ci co lubią takie delikatne smaczki nie zawiodą się. Wracając natomiast do scenariusza, nie da się ukryć, że jest słabiutki. Z początku twórcy Yumerii postawili na sporą dawkę humoru sytuacyjnego nie najlepszej jakości, chyba na zachętę do sięgnięcia po kolejne odcinki, później stosują go w ilościach szczątkowych, może to nawet lepiej. Jedna scena mnie powaliła, był to zbiorowy krwotok z nosa u futbolistów na widok Nanase w ubraniu sportowym. W serialu znajdziemy wiele odniesień do innych anime, czy gier komputerowych, ale zbytnio przy nich się nie uśmiejemy.
Początkowo wydawało się, że seria nie ma jakiegoś konkretnego scenariusza, i że będziemy obserwować głównie życie codzienne bohaterów, jednak zagrożenie od strony nieprzyjaciela z krainy snu staje się w pewnym momencie dość realne. Jak zwykle w tego typu serialach, grozi to rozdzieleniem zżytej grupy, czyli czymś na co widz bardzo nie chciałby pozwolić, polubiwszy wcześniej wszystkich członków tej grupy. No cóż, Japończycy potrafią przywiązać widza do bohaterów, nawet jeśli reszta składników serialu bardzo kuleje. Tak się też stało w moim przypadku, może nie dawkowałem sobie ostatnich odcinków, żeby jak najdłużej delektować się serialem, ale doczekałem do końca, żeby na wszelki wypadek sprawdzić, czy aby na pewno seria skończy się tak jak powinna... Ostatecznie twierdzę, że czas poświęcony na oglądanie tego anime nie był tak bardzo stracony, jak z początku mi się wydawało.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Keitaro Motonaga |
| Scenariusz | Makoto Uezu, Yousuke Kuroda |
| Projekt postaci | Shinobu Nishioka |
| Projekt obiektów mechanicznych | Yasuhiro Moriki |
| Muzyka | Sonic Dove |
| Scenografia | Kunihiro Shinoda |
| Reżyseria dźwięku | Hiromi Kikuta |
| Wykonanie piosenek | Tamaki Nakanishi, Masumi Asano, Moyu Arishima |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Wataru Hatano | Tomokazu Mikuri |
| Kikuko Inoue | Nanase Senjyou, Silk |
| Moyu Arishima | Mone |
| Masumi Asano | Mizuki Agatsuma |
| Tamaki Nakanishi | Neneko |
| Sara Nakayama | Kuyou Senjyou |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Masashi Hirose | Suzerain |
| Mariko Suzuki | Nate |
| Yuka Shioyama | Tomoko Mikuri |
| Yumiko Kobayashi | Młody Tomokazu |
| Misato Fukuen | Koneko |
| Tetsu Inada | Ishikari-sensei |
| Naoki Imamura | Facet w czerni |
| Kaori Tanaka | Megumi Saito |