| przypisania | seinen, akcja, dramat | |
| produkcja | OB Planning | |
| animacja | ACGT | |
Akio Asakura jest trzecioklasistą szkoły średniej w Tokio. Od bardzo wczesnych lat jego największą pasją są wyścigi uliczne. Mimo młodego wieku, jest już doświadczonym kierowcą, który pragnie tylko jednego – zwycięstw. Na co dzień nieśmiały, cichy i potulny uczeń szkoły średniej, za kierownicą swojego nissana 300 ZX (I generacji) staje się pewny siebie i morderczo skuteczny.
Pewnego wieczoru, jadąc autostradą z trójką znajomych, dostrzega on czarne porsche 964. Akio od razu rozpoznaje jego właściciela. To legendarny kierowca o pseudonimie Black Bird. Ambitny protagonista, nie zważając na znaczną przewagę przeciwnika, postanawia wyzwać właściciela sportowego samochodu do wyścigu. Szybko doznaje jednak upokarzającej porażki i zaczyna poważnie zastanawiać się nad zmianą samochodu...
Wtedy jego przyjaciel wspomina mu o samochodzie, który pojawił się na znajomym złomowisku. Był to samochód, którego Akio pragnął od dawna – nissan 240 Z (znany m.in. w Polsce pod marką Datsun). Pragnienie to powstało kilka lat wcześniej, gdy po raz pierwszy zobaczył jeden z takich samochodów na zatłoczonej ulicy. Kiedy Akio dotarł na złomowisko, wielkie było jego zdziwienie, gdy porzucony samochód okazał się identyczny, jak ten sprzed paru lat. Poza tym bohaterowie odkryją, iż mechaniczny obiekt westchnień Akia ma za sobą wiele czarnych epizodów; znany jest w środowisku jako Devil Z, a życie straciło w nim już kilku kierowców. Grozy dopełnia fakt, że w papierach samochodu jako poprzedni martwy właściciel widniał... Akio Asakura, a samochód został przywieziony przez tajemniczego mężczyznę, który usilnie nalegał, aby go zniszczyć...
Teraz nie ma to jednak dla Akia znaczenia, ponieważ samochód jego marzeń gotowy jest do wyścigów. Z kimkolwiek i gdziekolwiek, nawet z legendarnym Black Birdem...
Wyścigi uliczne to temat niezbyt nowy dla japońskiej animacji. Wystarczy choćby wymienić kilka serii „Initial D”, aby tezę tą udowodnić. Tym razem twórcy postanowili wziąć na tapetę popularną mangę seinen Michihara Kusunokiego pt. „Wangan Midnight”.
Pierwszy odcinek pozostawia mieszane uczucia. Z jednej strony mamy tu typowy schemat sportowego shōnena, tym razem z samochodami w tle. Z drugiej jednak zauważyć można tu wiele elementów, które pozwalają podejrzewać, iż „Wangan Midnight”, w przeciwieństwie do swojego bardziej popularnego kolegi, będzie produkcją różnorodniejszą i zdecydowanie bardziej rozbudowaną fabularnie. Motyw historii samochodu Akia wydaje się mieć potencjał na odzianą w ciekawy klimat opowieść, choć wszystko zależy od tego, w jakim tempie będzie on przedstawiany. Sądząc z obiegowych opinii o mandze, domyślam się, iż seria sporo czasu poświęcić może bohaterom, co fani czystej dawki adrenaliny mogą uznać za wadę.
To jednak nie koniec skojarzeń z serią „Initial D”, bowiem za produkcję opisywanego tutaj anime odpowiedzialna jest niemal identyczna ekipa, jak ta z produkcji „Initial D: Fourth Stage”. I widać to na pierwszy rzut oka, bowiem poziom graficzny, zwłaszcza charakterystyczne renderingi samochodów i projekt postaci, sprawią że fani „Initial D” poczują się jak w domu. Kilka słów wyjaśnień należy się jednak osobom nie znającym najbardziej znanej serii mówiącej o japońskich street-racerach. Na początek sprawa najważniejsza – projekt i wykonanie pojazdów; objawy starannego wykonania w tej materii zdradzają tu jedynie pojazdy protagonistów, zaś 95 % innych wyglądać może, do wyboru, jak uboga w pagony kwadratowa mazda albo stary nissan rodem z konsolowych gier z lat dziewięćdziesiątych. O ile jednak renderingi pojazdów w ostatecznym rozrachunku wypadają całkiem dobrze, o tyle animacja tradycyjna jest raczej niestaranna i nie pozostawia nam złudzeń, iż na tym polu nie powinniśmy spodziewać się zbyt wiele w dalszych odcinkach. Tła z racji charakterystycznej scenerii są raczej schematyczne i oszczędne, choć wykonane w miarę estetycznie.
Nieco rozczarowuje gra seiyū. Zwłaszcza główny bohater, który wydaje się być mało przekonujący i pozbawiony emocjonalności. W przyszłości być może ogólną ocenę zmieni pojawienie się doświadczonego Shinichira Mikiego, wcielającego się tutaj w postać głównego antagonisty.
Znacznie lepiej sprawa ma się z muzyką. Pomijając raczej tandetny opening, oprawa muzyczna prezentuje się tutaj dość ciekawie. Nie znajdziemy tu irytującego eurobeatu z pierwszych serii „Initiala”, ale wiele różnorodnych współczesnych gatunków, od rapu, poprzez muzykę elektroniczną, a na popie i hardrocku kończąc. Całość uzupełnia całkiem solidna, choć nie do końca oryginalna muzyka z tła. Pierwszy odcinek był bogaty w oprawę dźwiękową na dobrym poziomie i podejrzewam, iż pozostałe nie będą pod tym względem gorsze.
Jeśli jesteś fanem „Initial D” i pozycji jemu podobnych, bądź po prostu przechodzą cię ciarki na myśl o nieokiełznanych koniach mechanicznych pod maską, to śmiało sięgaj po „Wangan Midnight”. Zdecydowanie nie obniża on lotów w swoim gatunku, a ma szanse stać się tytułem znacznie lepszym od swego znanego konkurenta.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Tsuneo Tominaga |
| Kompozycja serialu | Nobuaki Kishima |
| Scenariusz | Nobuaki Kishima |
| Muzyka | Atsushi Umebori |
| Twórca oryginału | Michiharu Kusunoki |
| Projekt postaci | Hisashi Kagawa |
| Scenografia | Michiko Morokuma |
| Projekt obiektów mechanicznych | Hideaki Yokoi |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Reiko Suhou | Reina Akigawa |
| Shinichirō Miki | Tatsuya Shima |
| Shun Oguri | Akio Asakura |