Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Nastoletnia Haruka Amami, pomimo niezbyt udanego przesłuchania dostaje się jakimś cudem do rozrywkowego programu iDOL. Samotna podróż do Tokio okazuje się trudnym przedsięwzięciem, na szczęście do zestresowanej Haruki szybko dołącza inna zwyciężczyni - Yukiho. Wspólne poszukiwania punktu zbornego finalistek doprowadzają je nad wybrzeże, gdzie nagle pojawiają się dwa mechy, tajemnicza dziewczynka i dwie panie, z których jedna dzierży w dłoniach laserową garotę...
Dziewczynki i mechy dają w połączeniu dziwną mieszankę. Z jednej strony teoretycznie niestrawną, a z drugiej, to anime jest jednym z ciekawszych spośród wszystkich stereotypowych anime jakie widziałem, lub próbowałem obejrzeć w ostatnich czasach. Jak wspomniałem, ta pozycja jest jak najbardziej stereotypowa - bardzo sympatyczne, ale typowe bohaterki, młodzież kierująca mechami, na dzień dobry jakiś kosmiczny spisek do spółki z ratowaniem świata oczywiście. Sztampa. Jednak reszta to niemal same plusy: ładna grafika, animacja i co najbardziej zaskakujące - animacja mechów jest rysowana ręcznie! Jednak w ujęciach statycznych mechy są już niestety "tradycyjnie" randerowane. Muzyka jest oparta o tradycyjne podkłady na orkiestrę i jest bardzo profesjonalnie zrobiona - dobrze wspiera obraz i w niektórych momentach była naprawdę niezła. Pomysł na fabułę jest raczej niezbyt wymyślny, ale reżyseria i scenariusz dają radę go ożywić - wprowadzenie nie jest zbyt nudne, a pod koniec pierwszego odcinka akcja naprawdę jest ciekawa i dynamiczna. Wszystko to okraszono lekkim humorem i szczyptą fanserwisu, zwróciły również moją uwagę parodystyczne nawiązania do "Neon Genesis Evangelion".
Nie wróżę tu czegoś wielkiego ze względu na wszechobecny schemat, ale zaskakująco dobre wykonanie i miłe wrażenia każą mi, pomimo obiektywnie niezbyt wysokiej oceny, zasugerować aby nie przekreślać tego anime. Ta seria może się zrobić naprawdę ciekawa, jeśli odejdzie od schematów.