Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Uczeń szkoły średniej Hiro przybywa do dziwnego miasta, nad którym góruje złowrogo wyglądająca posiadłość. Przyjechał tu na życzenie starszej siostry, z którą nie mógł mieszkać od śmierci rodziców. Tym razem otrzymała stałą pracę służącej u pewnej zamożnej osobistości i postanowiła sprowadzić tu na stałe braciszka. Jednak w umówionym miejscu, to jest, przed zabitą dechami ruderą, która kiedyś zapewne mogła zasługiwać na miano posiadłość, a teraz powodowała jedynie dreszcze na skórze chłopca, nie było żywego ducha... Hiro wrócił więc zrezygnowany do miasta, gdzie natknął się na dziwny transport mebli. Mała dziewczynka ciągnęła wózek wypakowany sprzętami na wysokość kilku metrów, a na wierzchu tej piramidy stał wygodny fotel, na którym siedziała znudzona dama. W pewnym momencie wózek nie wytrzymał obciążenia i się załamał. Oczarowany Hiro wpatrywał się w piękność, która zszedłszy z wysokiego tronu, zastanawiała się co dalej, kiedy z dźwigu stojącego na znajdującym się obok placu budowy, zerwał się zaczep i wprost na damę runęły ciężkie elementy konstrukcyjne. Hiro rzucił się na pomoc w ostatniej chwili i uratował ją, lecz sam przy tym zginął... Koniec bajki.
A raczej powinien być koniec, tyle, że nasza dama okazała się litościwą potworzycą, wywodzącą się z królewskiego rodu, która odwiedziła marne zwłoki chłopca w kostnicy i tchnęła w nie nowe życie. Ożywione zwłoki wyszły w nocy ze szpitala i udały się na wzgórze, gdzie księżniczka przyjmowała właśnie gości, o ile można nimi nazwać stado wrednych wilków i ich bardzo kudłatego władcę, który przyszedł tu na, powiedzmy, że kolację. Kolację ze szlachetnego mięsa, jeśli rozumiecie co mam na myśli... Innymi słowy przyszedł ukatrupić księżniczkę. Co było dalej, sprawdźcie sami. Dodam tylko, że Hiro został sługą potwornej księżniczki, która odpierać będzie kolejne ataki potworów wysyłanych przez jej rodzeństwo i dopóki on będzie wykonywał jej wymagające polecenia, żyć będzie nadal...
Pierwsze wrażenie nie jest najlepsze, humor jest momentami trochę dziecinny, potwory także. Serial ma dość specyficzny, troszkę schizofreniczny klimat, co raczej jest plusem. Zestaw postaci jest dosyć niekonwencjonalny. Hiro niczym z haremówki; jego siostra - niezbyt rozgarnięta służąca z obowiązkowym dużym biustem; małomówna dziewczynka android o niezwykłej sile i chłodna, dumna księżniczka wydająca polecenia tonem nieznoszącym sprzeciwu, tworzą razem dziwny zestaw. Z openingu wynika, że dziewczyn będzie więcej, więc jednak harem? Postać księżniczki coś w sobie ma, kojarzy się z Saber. Być może ze względu na Ayako Kawasumi, grającą tutaj identycznie jak w „Fate Stay/Night”. Jeśli coś zachęca do dalszego poznawania tego anime to właśnie charyzmatyczna księżniczka. Obawiam się, że serial nawet z tym atutem nie obroni się od schematyczności. Jak będzie, nie wiem, ale pewne jest to, że wykonanie serialu stoi na bardzo przeciętnym poziomie. Tła momentami straszą prostotą, kolorystyka jest taka sobie, a projekt postaci niespecjalnie przypadł mi do gustu. Muzyka jest nawet niezła, choć momentami niezbyt współgra z obrazem. W porównaniu z mangowym pierwowzorem zmieniono kilka elementów, np. w anime jest mniej krwi (nie jest tu wykorzystywana do wskrzeszania). Podsumowując: hitem serial ten raczej się nie stanie, ale niekoniecznie musi okazać się totalnym gniotem.