Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Historia ta ma swój początek w naszym świecie, a jest to początek długiej podróży. W akademii położonej w małym miasteczku zaczynają znikać młodzi ludzie. Grupka przyjaciół postanawia zainteresować się bliżej tą sprawą oraz strzępkami informacji o tajemniczym innym świecie. Legenda mówi, że gdy zakwitnie drzewo łączące dwa światy, iluzoryczne drzwi prowadzące na kontynent zostaną otwarte. Akcja nabiera tempa, gdy jeden z nich znika, a w miasteczku pojawia się wilkołak wraz z ścigającą go dziewczyną-kocicą oraz tajemniczy chłopak o anielskich skrzydłach. Wypadek sprawia, że dwoje bohaterów przenosi się na kontynent snów - Koniec Ziemi - zamieszkały przez mityczne stworzenia. Gdy zostają napadnięci przez "gobliny" w najgroźniejszym momencie pomoc oferuje im nieznana dziewczyna.
Jak to zazwyczaj z anime opartymi na grach bywa, jest to zauważalne od pierwszego momentu. Charakterystyczny chara design, archetypiczne postacie i relacje między nimi, ładna i efektowna kreska oraz animacja. Konstrukcja fabuły również wskazuje na pochodzenie anime - początkowe tempo jest dość szybkie, by jak najprędzej wprowadzić widza w świat fantasy, w którym będzie rozgrywać się oś fabuły. Bohaterowie rozpoczynają przygodę z niczym, poza tajemniczym artefaktem, by powoli zdobywać doświadczenie. Całość jest traktowana dość mocno z przymrużeniem oka, ale to prawdopodobnie zmieni się po jakimś czasie. Zapowiada się niewymagająca seria fantasy, raczej bez krwi i brutalnych scen, które wraz z traumatycznymi momentami będą serwowane w małych ilościach w dalszych odcinkach. Opening zapowiada sporo wątków i akcji, więc seria może okazać się udana.