Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Balsa jest trzydziestoletnią skromną wojowniczką, która wędruje po świecie ratując ludzkie życie, aby zadośćuczynić ofiarom tragedii z przeszłości. Przechodząc nieopodal orszaku cesarskiego, jest świadkiem wypadku – młody książę wpada do rwącej rzeki. Balsa usiłuje go uratować, ale zostaje razem z nim porwana przez prąd. Wtedy ma miejsce dziwne zdarzenie, obydwoje zostają ochronieni przed utonięciem przez tajemniczą osłonę... W podzięce za uratowanie chłopca, Balsa zostaje zaproszona do pałacu Cesarzowej, gdzie dowiaduje się, że odkąd u chłopca odkryto dziwną przypadłość, Cesarz próbuje go potajemnie zabić. Zrozpaczona matka proponuje wojowniczce wielkie kosztowności w zamian za dożywotnią ochronę młodego księcia i ukrywanie go przed ludźmi władcy. Balsa zostaje postawiona w trudnej sytuacji, poznawszy tajemnicę wie, że jeśli się nie zgodzi, będzie musiała zginąć. Zgadza się przyjąć propozycję, to będzie ostatnie życie do uratowania, wyrówna tym samym rachunek z przeszłością...
Serial w reżyserii Kenjiego Kamiyamy, w którym przy scenariuszu pomagał znany nam Yoshiki Sakurai. Jest to ekranizacja serii powieści fantasy i od razu widać, że anime ma poważną, przemyślaną fabułę i porządnie opracowane, nieschematyczne postacie. Nie ma tu humoru. Najprawdopodobniej nie będzie to anime epizodyczne, a fakt iż oparte jest na powieściach może wskazywać solidny wątek główny. Tu na myśl od razu przychodzi „12 Królestw”, jednak to, że główna bohaterka ma trzydzieści lat, może świadczyć o innym odbiorcy docelowym. Serial może się okazać poważnym anime dla starych wyjadaczy, co nie zdarza się zbyt często. Wykonanie jest świetne, animacja bardzo dobra, jak również wszystkie ręcznie wykonane elementy. Rysowane scenografie są niezwykle bogate i szczegółowe. Projekt postaci jest dosyć charakterystyczny dla Production I.G. i jak na mój gust bardzo miły. Trochę nie podobają mi się renderowane elementy scenografii. Nie do końca są zgodne z kolorystyką i stylistyką elementów rysowanych i jakoś tak nie do końca ze sobą współgrają. Muzyka Kenjiego Kawai, choć nie rzuca na kolana, dobrze pasuje do całości. To anime ma spore szanse stać się jednym z lepszych seriali tego roku.