Uwaga! Ten opis wykonano na podstawie pierwszego odcinka. Recenzja serialu może brzmieć zupełnie inaczej!
Shinichi Chiaki jest jednym z najlepszych studentów w Akademii Muzycznej, gdzie uczy się gry na fortepianie. Jednak jego największym marzeniem jest zostanie dyrygentem. Sfrustrowany brakiem perspektyw, wyładowuje swój gniew na nauczycielu, co stawia jego dalszą karierę pod znakiem zapytania. Od ostatecznego porzucenia planów ratuje go przypadkowe spotkanie z sąsiadką - również studentką - Megumi Nodą, zwaną Nodame. Dziewczyna ma wielki talent, ale zarazem spore problemy z nauką, zachowaniem porządku i dyscypliny. Shinichi z przerażeniem odkrywa, że został przepisany do nauczyciela zajmującego się najsłabszymi uczniami. Grozy dopełnia fakt, iż będzie musiał współpracować z Nodame…
Już od pierwszych minut „Nodame Cantabile” kojarzy mi się mocno ze świetnym „Honey & Clover”. Podobna animacja i wygląd postaci, humor na zbliżonym poziomie, opening i ending w podobnym klimacie i stylu oraz przede wszystkim fabuła skupiająca się na życiu ambitnych studentów. Nic w tym jednak dziwnego, w końcu za serialem stoi studio, które stworzyło wspomniane „Honey & Clover”. Zapowiada się więc seria zabawna, inteligentna i wnikliwie przedstawiająca rozwój umiejętności bohaterów oraz ich wspólnych relacji, które - jak sygnalizuje zakończenie odcinka - będą wykraczać poza czysto przyjazne stosunki. Ciężko jednak po pierwszym odcinku przewidzieć, w którą dokładnie stronę pójdzie „Nodame Cantabile”, jednak póki co mam nadzieję na dobrą serię o marzeniach, dojrzewaniu i nietypowej miłości.