| Redaktor | ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocenione tytuły | Lista |
| Daldow | 7.5 | 8.8 | 8.0 | 9.0 | 8.2 | 115 | Zobacz |
| Dark Rael | 7.0 | 8.0 | 8.0 | 9.0 | 8.5 | 239 | Zobacz |
| Filippiarz | 7.5 | 8.2 | 8.0 | 9.2 | 8.7 | 164 | Zobacz |
| Manni | 8.0 | 9.0 | 8.0 | 9.5 | 8.7 | 62 | Zobacz |
| XRay | 7.5 | 9.0 | 8.0 | 8.5 | 9.0 | 228 | Zobacz |
| Średnia | 7.5 | 8.6 | 8.0 | 9.0 | 8.6 | ||
Pierwszy sezon Nodame Cantabile należał do jednych z najlepszych w swojej kategorii. O przyczynach takiego stanu rzeczy można przeczytać w recenzji, w tym tekście zaś zamieszczam opinię o drugim sezonie tego tytułu, który ze względu na swoje oczywiste podobieństwo do pierwszej serii nie zostanie opisany w formie recenzji, a jedynie tej tutaj opinii.
Paryski rozdział rozpoczyna się zaraz po zakończeniu pierwszego sezonu i stanowi bezpośrednią kontynuację historii Chiakiego i Nodame, tym razem studiujących już w Paryżu. Pierwsza seria zamknęła praktycznie wszystkie niepewne kwestie dotyczące tej historii, od samego początku więc oczekiwałem od nowego tytułu postawienia w równie zabawny i błyskotliwy sposób nowych problemów. Te jednak się nie pojawiły, a zamiast tego otrzymałem rozbudowany epilog części poprzedniej. Jest on równie sympatyczny i zabawny, jednak pozbawiony jest już tej ciekawej muzycznej tezy jaką stawiała pierwsza seria. Paris Hen jest w zasadzie historią rozwoju uczuć głównych bohaterów i bardziej uderza w tony romantycznej komedii z muzyką klasyczną w tle. Ta ostatnia naturalnie nadal jest obecna w serialu, jednak w ilości znacznie mniejszej i nie odgrywa już tak ważnej roli jak wcześniej. Rozczarował mnie także odrobinę sposób rozwiązania zagadki ekscentrycznej osobowości Nodame, która zamiast zderzać się z rzeczywistością, dostosowuje ją do siebie. Oczywiście, taki już urok Nodame, ale liczyłem że chociaż w tym aspekcie Paryżanie mnie zaskoczą. Wątki obyczajowe poboczne trącą już trochę myszką, ale przedstawiane z odpowiednim przymrużeniem oka ratują się z opresji kiczu.
Mimo kilku surowych słów pod adresem nowego sezonu przyznaje, że paryski rozdział zachowuje wszystkie pozostałe, wspaniałe cechy Nodame Cantabile. Jest przepełniony życiem, młodzieńczą energią i optymizmem, który najlepiej chyba obrazuje wesoły opening, oparty na nie takim znowu wesołym koncercie Rachmaninowa. Muzyka straciła tu chyba resztki swojej powagi i stała się recitalowym ozdobnikiem. Zapewne paryska przygoda wpisana w odpowiedni sposób w sezon pierwszy, zrobiłaby lepsze wrażenie, jednak gdybanie nie ma wpływu na moją ocenę.
Ode mnie Paris Hen otrzymuje ocenę trochę niższą od pierwszego sezonu, mimo tego, że niewielka w tym wina realizatorów którzy dali znowu z siebie bardzo wiele dobrego. Po prostu, po kulminacji obecnej w pierwszym sezonie, fabule widocznie nie pozostało zbyt wiele do opowiedzenia, a oglądanie uczuciowych perypetii głównych bohaterów może i jest na swój sposób przyjemne, jednak nie zastąpi mi tego, co ceniłem w pierwszym sezonie. Może sprawę rozwiążę sezon trzeci, choć nadzieję na to mam raczej małe.