Menu

 

Zaprzyjaźnione strony

 

Ocena recenzenta

 

Zespół redakcyjny

 

Podobne anime

 

Reklama

 

Dane podstawowe

 

sola


 
sola

Gimnazjalista Yorito Morimiya lubi fotografować niebo. Pewnej nocy spotyka tajemniczą dziewczynę, która wręcz przepada za widokiem nieba. Poszukiwana jest przez młodego mężczyznę i towarzyszącą mu dziewczynkę. Kiedy Yorito odkrywa, że dziewczynie grozi z ich strony niebezpieczeństwo, postanawia dać jej schronienie...

 
Produkcja
Serial TV
Premiera
6.04.2007
Ocena redakcji7.12
(dozwolone od lat 12)
dozwolone od lat 12
 
Użytkownicy
ocena
fragmentu
ocena
całości
8.40 (5)
?.??
Zaloguj się, aby móc oceniać.
 
odcinki 13 x 24 min - łącznie 312 min
przypisania dramat, romans, nadprzyrodzone, seinen
produkcjaHakuhodo Inc., Bandai Visual
animacjaNomad
ta recenzja Dark Rael   (2.08.2007) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   6.75
 
ANN AnimeNfo AnimeDB Anime Planet Tanuki Anime Lyrics
 

Recenzja

 

Yorito Morimiya jest gimnazjalistą, który uwielbia fotografować niebo. Pewnej nocy, kiedy przygotowuje się do zrobienia zdjęcia wschodu słońca, spotyka dziewczynę, Matsuri Shihō, która kopniakami próbuje zmusić starą maszynę z napojami do wydania zakupionego soku. Zanim jednak na dobre zaczyna z nią rozmawiać, ona znika bez śladu, a on przegapia moment wschodu i zdjęcia nie udaje mu się wykonać. Spotyka ją kolejnej nocy przy tej samej maszynie. Okazuje się, że dziewczyna również uwielbia patrzeć w niebo – ma nawet parasol z namalowanymi chmurami od spodu. Chłopak odnosi jednak wrażenie, że dziewczyna opowiada o swym zainteresowaniu ze smutkiem w głosie, tak jakby nie dane jej było nieba oglądać na co dzień.

Yorito mieszka w domku jednorodzinnym jedynie ze starszą siostrą, imieniem Aono, która obecnie leży w szpitalu z powodu jakiegoś osłabienia. Yorito prawie codziennie ją odwiedza, zwykle w towarzystwie koleżanki z klasy, Many Ishizuki, która pod nieobecność Aono, pomaga mu w domowych obowiązkach. Mana bardzo troszczy się o kolegę, nigdy jednak nie dała po sobie poznać, że jest dla niej kimś więcej niż tylko przyjacielem. Dziewczyna ma młodszą siostrę, Koyori, która jest niezwykle miłą i uprzejmą osóbką. Czasami jest w tym zbyt gorliwa, zwracając się do starszej siostry per Mana-san, za co jest karcona. Tak się składa, że dziewczynka również przebywa w szpitalu i codziennie odwiedza Aono, z którą o dziwo znalazła wspólny język. Trzeba bowiem wiedzieć, że siostra Yorita nie należy do najmilszych osób. Wszystkich traktuje chłodno i właściwie nigdy się nie uśmiecha, ale bardzo zależy jej na bracie i jest zła, kiedy nie odwiedza jej codziennie. Aono lubi bawić się papierem. Jej origami bardzo interesuje Koyori, która sama chciałaby nauczyć się tej sztuki.

Yorito, który od spotkania z Matsuri wciąż o niej myśli postanawia ją odszukać.
W tym samym celu, choć z zupełnie odmiennych powodów, w mieście pojawia się dziwaczna para – Takeshi Tsujidō, młodym mężczyzna i nad wyraz dojrzała emocjonalnie dziewczynka, Mayuko Kamikawa, która, jak Matsuri, preferuje przesypiać dzień i funkcjonować w nocy. Yorito, odkrywszy, że jest przez nich ścigana, postanawia pomóc dziewczynie, ukrywając ją w domu.
Matsuri okazuje się bardzo miłą osobą. Co prawda gotować zupełnie nie potrafi i wyznaje zasadę, że każde urządzenie można naprawić kopniakiem, ale Yorito znajduje w niej bratnią duszę. Odkrywszy, że Matsuri nigdy nie oglądała na własne oczy błękitnego nieba, daje jej słowo, że kiedyś sprawi, aby marzenie to urzeczywistnić...

„Sola” rozpoczyna się dosyć obiecująco. Jest dość tajemniczo i widać, że coś ciekawego mogłoby z tego wyjść. Pojawiają się pytania: kim tak naprawdę jest Matsuri, czego chcą od niej mężczyzna i dziecko, jaką bohaterowie ci mają przeszłość? Po drugim odcinku tempo znacznie zwalnia, serial ogranicza się do bardzo typowej prozy życia, rodem z poważniejszych haremówek i trwa to kilka odcinków. Widz z niepokojem traci powoli nadzieję, że coś zacznie się dziać – wiele postawionych pytań pozostało przecież bez odpowiedzi, a akcja stoi praktycznie w miejscu. Ma to też jednak dobre strony. Bardziej przybliża sferę emocjonalną i romantyczną tej opowieści. Jest spora grupa fanów preferujących takie rozwiązanie w anime z wampiro-podobnymi bohaterami.
Im bliżej końca, tym „Sola” nabiera tempa. Układanka staje się coraz bardziej kompletna, a serial zaczyna naprawdę wciągać. Potrafi wtedy przytrzymać w niepewności, zaskoczyć, a nawet wzruszyć. Twórcom kilkakrotnie udaje się uniknąć ogranych rozwiązań, choć pewna przewidywalność nadal niestety pozostaje.

Serial zbudowany jest na konstrukcji dosyć popularnej w visual novels. Co prawda gry jeszcze nie zrealizowano, ale autorem tej opowieści jest scenarzysta gry „Kanon”, którego projektem postaci wspomagał rysownik komputerowej wersji „D.C. Da Capo”. „Sola” już od pierwszych scen przypomina adaptacje fabularnych gier dla dorosłych, w których podstawą jest wianuszek dziewczyn, a zadaniem gracza – zdobycie serca jednej z nich. Od kilku lat gry te miewają solidniejszą fabułę, aczkolwiek w żadnej z nich nie pozbyto się do końca schematyzmu, a wielu nadal brakuje oryginalności. Opisywany tytuł spełnia wszystkie te kryteria, ale efekt końcowy mimo wszystko nie rozczarowuje.

Główny pomysł serialu przypomina szkielet fabularny „Shingetsutan Tsukihime”. Mimo małej oryginalności, ma jednak kilka solidnych pomysłów własnych i jest dość sprawnie zrealizowany. Mamy tu odrobinę akcji z wykorzystaniem nadprzyrodzonych mocy, szczególnie intensywnej pod koniec serialu.
Wątek romansowy opiera się na dosyć dziwnym trójkącie miłosnym, podobnym nieco do tego w „Da Capo”. Nie jest to jednak wątek dominujący. W serialu chodzi o coś więcej, przewijają się w nim problemy samotności, brak pogodzenia się ze śmiercią bliskiej osoby. Anime skłania do refleksji. Jest tu też sporo dramatyzmu.
Mimo poważnego przebiegu, nie jest ono jednak całkowicie pozbawione humoru. To podobna sytuacja do „Kimi ga nozomu eien”, gdzie mocno pesymistyczną sytuację rozładowywano prostym humorem sytuacyjnym w restauracji. Tu pojawia się on jednak rzadziej i nie jest tak nachalny. Nie ma też ani trochę bieliźnianego fanserwisu.

Z postaciami jest różnie. Głównym bohaterem jest typowy domniemany gracz, czyli postać szlachetna, ale niezdecydowana. Niestety zachowanie Yorita i decyzje jakie podejmie, możemy sobie łatwo wyobrazić. Jeśli jesteśmy już przy schematyzmie postaci, to oczywiście nie możemy pominąć szkolnej przyjaciółki Yorita, która jest klonem tak często wykorzystywanej w anime postaci drugoplanowej, potrzebnej twórcom do ruszenia pewnych spraw, których główni bohaterowie nie będą mogli rozwiązać w zakresie swych ograniczonych charakterystyk osobowości. „Sola” poszczycić się jednak może jedną ciekawą postacią – jest nią Matsuri. Ma ona w sobie pewien ładunek tajemniczości. Samo odkrycie, że nigdy nie widziała na własne oczy nieba, mówi widzowi wiele o jej dzieciństwie i życiu w jej nieludzkim wcieleniu. Mimo iż potrafi być bezwzględna, zachowała jednak pogodę ducha. Otaku lubią podkochiwać się w takich postaciach... To prawda, że bez takiej postaci jak Matsuri, serial by nie wypalił. Ona jest duszą tego anime, pozostawiającą resztę postaci w cieniu. Choć tak naprawdę sama jest trochę cieniem Arcueid Brunestud...

Serial jest bardzo ładnie wykonany, choć nie w każdym aspekcie. Najstaranniej zajęto się tłami zewnętrznymi. Jest ich sporo i trudno doszukać się w nich partactwa. Gorzej jest we wnętrzach, tła są tu dosyć skąpe i wyglądają zbyt sterylnie. Widać w nich „rękę” komputera, zauważymy to głównie w scenografiach. Projekt postaci jest dosyć prosty i także bardzo sterylny, dodatkowo jego kolorystyka nie zgadza się z nasyceniem barw otoczenia, które są znowuż przesycone – istnieje więc przeciwwaga, ale czy nie można było tego lepiej rozwiązać? Animacja jest dość szczegółowa, Bardzo dobrze widać to podczas walki – solidna robota. Miejscami jest jednak kiepsko z realizmem ruchu, jednak dzieje się to tylko w momentach, w których ruch nie odgrywa ważnej roli.

Muzyka jest bardzo zadowalająca, pierwszy opening był piękny, ale niestety szybko z niego zrezygnowano. W podkładzie pojawiają się spokojne utwory – jedne zabarwione melancholią, inne optymistyczne. Są to aranżacje akustyczne na fortepian i gitarę, czasem pojawiają się smyczki oraz proste dźwięki syntetyczne. Przypomina to trochę muzykę z Arii. Podczas walki mamy natomiast odpowiednie utwory dynamiczne, ale te kompozycje sprawiają wrażenie podrzędnych melodyjek midi, stworzonych na szybko i bez pomyślunku.
Przemyślano natomiast dobór seiyū. Wybrano doświadczone, a jednocześnie dosyć popularne aktorki i dobrze dopasowano ich głosy do charakterów postaci. Fani talentu Mamiko Noto na pewno nie będą zawiedzeni.

W podsumowaniu nie unikniemy porównania do „Shingetsutan Tsukihime”, na którego tle „Sola” wypada całkiem nieźle. Nie ma tu, co prawda, tak intensywnego klimatu, podpieranego tak świetną muzyką, jednak jest to całkiem udane anime. Pomimo pewnej schematyczności postaci, ogląda się je z przyjemnością. W swojej klasie zajmować będzie raczej wysoką pozycję i wśród wielbicieli tego typu historii raczej znajdzie wielu entuzjastów.

 

Komentarze

 

Przykładowe kadry

 

Twórcy

Funkcja Imię i nazwisko
Reżyseria Tomoki Kobayashi
Kompozycja serialu Jukki Hanada
Muzyka Hitoshi Fujima
Twórca oryginału Naoki Hisaya
Projekt postaci Makoto Koga
Scenografia Yoshinori Hirose
Scenariusz Jukki Hanada, Naoki Hisaya
Reżyseria dźwięku Jin Aketagawa
Wykonanie piosenek Aira Yuki, Ceui
 

Obsada

W rolach głównych
 
Imię i nazwisko Postać
Mai Nakahara Aono Morimiya
Mamiko Noto Matsuri Shihō
Nobuhiko Okamoto Yorito Morimiya
W pozostałych rolach
 
Imię i nazwisko Postać
Ai Shimizu Koyori Ishizuki
Ami Koshimizu Sae Sakura
Keiji Fujiwara Takeshi Tsujidō
Ryoko Ono Tōko Uehara
Sayuri Yahagi Chisato Mizuguchi
Tomoko Kaneda Mayuko Kamikawa
Youko Honda Mana Ishizuki
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn