Mugi Asai zostaje przyjęta do liceum o profilu artystycznym. Jest niezwykle nieśmiałą dziewczyną, której trudność sprawia nawet przedstawienie się w klasie. Posiada jednak donośny głos, co zauważają członkowie kółka teatralnego. Przekonują Mugi żeby do nich dołączyła i powierzają jej rolę w sztuce. Czy dziewczyna sobie z tym poradzi?
| odcinki | 12 x 24 min - łącznie 288 min | |
| przypisania | komedia, dramat, romans, seinen | |
| produkcja | GENCO | |
| animacja | Xebec M2 | |
| ta recenzja | Dark Rael (22.08.2007) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 6.25 |
„Hitohira” zaczarowała mnie pierwszym odcinkiem, a właściwie uczynił to bardzo miły styl rysunku i dosyć niespotykana kolorystyka. Sympatyczni bohaterowie również zachęcali do poznania tej historii, a cały pomysł wydawał się ciekawy. Krótko mówiąc – nic tylko zasiąść do oglądania. Dobre początki nie zawsze idą jednak w parze z dobrymi końcami, a pozory mogą mylić. Tak czy owak serial obejrzałem, a o wrażeniach zaraz opowiem.
Mugi Asai dostała się do liceum o profilu artystycznym, choć tak naprawdę nie wie jeszcze w jakich sztukach chciałaby się szkolić. Jest nieśmiała do tego stopnia, że ma kłopot z przedstawieniem się w klasie. Kiedy jest zdenerwowana jej głos po prostu zanika, mimo iż jego właścicielka usilnie próbuje go z siebie wydobyć. Głos jednak ma i to całkiem niezły. Kiedy przybyła sprawdzić listę przyjęć do szkoły, z jej gardła wyrwał się okrzyk radości tak donośny, że przykuł uwagę członków jednego z kółek dramatycznych, które aktualnie cierpiało na niedostatek personelu.
Było to „Stowarzyszenie Badaczy Dramatu”, tworzyły go trzy osoby, a swą siedzibę miało w małej salce, mieszczącej z trudem załogę kółka. Jego szefową była Nono Ichinose – niepozorna, ale opanowana i pewna siebie, wiedząca czego chce i zdecydowanie dążąca do celu. Kiedy jednak ktoś poważnie nadeptywał jej na odcisk, stawała się nieobliczalna. Dobrze o tym wiedzieli Risaki Nishida i Takashi Katsuragi, współtworzący z nią stowarzyszenie, którzy drżeli na myśl o demonicznej wersji Nono. Risaki była dziewczyną śmiałą, otwartą i sympatyczną, która nie obawiała się jednak szczerości wobec przyjaciół oraz sięgania po ręczne środki perswazji, kiedy wymagała tego sytuacja. Takashiego cechowała natomiast elokwencja i opanowanie, a grę aktorską traktował poważnie.
Nono, wykorzystując swój dar perswazji, przekonała niepewną Mugi do przyłączenia się do kółka. Szefowa, choć Mugi poza głosem niewiele miała do zaoferowania, postanowiła, że zrobi z niej aktorkę, dla jej własnego dobra. Mugi zgodziła się, choć stanąć na scenie, przed prawdziwą widownią było dla niej nie do pomyślenia. Wraz z Mugi zwerbowano jej rówieśnika, Kaia Nishidę, którego lekko przymusiła do tego Risaki – jego starsza siostra.
Ich stowarzyszenie znajdowało się w dziwnej sytuacji. W szkole działało już kółko dramatyczne z prawdziwego zdarzenia, ale było w niezbyt przyjaznych stosunkach z naszym stowarzyszeniem. Władze szkolne stwierdziły, że taka sytuacja jest nie do zaakceptowania, i że w szkole musi pozostać jedno kółko. Rozstrzygnięcie miało nastąpić pod koniec roku. Obie grupy miały wystawić sztukę, a widzowie mieli zdecydować, która załoga kontynuować ma działalność. Stowarzyszeniu nie pozostało wiele czasu na przygotowanie sztuki, było w o tyle gorszej sytuacji, że Mugi musiała jeszcze przezwyciężyć tremę – od niej w dużej mierze zależała przyszłość jej grupy...
„Hitohira” w zasadzie nie jest serialem epizodycznym. Do pewnego odcinka trzyma się wątku głównego, czyli rywalizacji z kółkiem dramatycznym i przygotowań do sztuki. Kończy się on jednak na kilka odcinków przed finałem serialu i wtedy przyjmuje on dość chaotyczną formę, ponieważ ani nie jest to nowa oś fabuły, ani odcinki epizodyczne.
Serial opowiada o przezwyciężaniu kompleksów, uporze w dążeniu do celu i przyjaźni, która potrafi przybierać bardzo różne formy. Jest tu trochę dramatyzmu, ale utrzymano go w raczej lekkiej tonacji, przynajmniej w wątku głównym. Mamy Mugi, która ma problemy z udźwignięciem ciężaru występowania na scenie i Nono, posiadającą własne problemy, ale bezkompromisowo dążącą do celu. Mimo wszystko serial nastraja widza optymistycznie i pokazuje mu zwykle jaśniejsze elementy i typowe dylematy życia szkolnego. Jest trochę humoru, którego najczęściej dostarcza Chitose Kanna – energiczna dziewczyna z przeciwnego kółka, podkochująca się skrycie w Takashim. Ostatnie odcinki, nie wchodzące w skład wątku głównego, skupiają się właściwie tylko na problemach przyjaźni głównej bohaterki.
Anime to z pewnością należy do kategorii anime szkolnych, w których nacisk kładzie się na działalność klubową. Nie prezentuje się wybitnie na tle innych tego rodzaju produkcji, choć pomysł z teatrem nie jest raczej zbyt często eksploatowany. Można go było jednak lepiej wykorzystać. To jednak może w dużej mierze być wynikiem braku dobrego pomysłu na scenariusz oryginalnej mangi. Odcinki należące do wątku głównego opowiadają dość spójną historię, choć nie zawsze realistyczną. Sztuka, do której bohaterowie przygotowują się miesiącami, okazuje się ledwo historyjką, jaką mogłyby wystawić dzieci z podstawówki, a wywołuje oczywiście olbrzymie emocje w jego widzach. Wątek główny jest jednak na tyle ciekawy, żeby widza gustującego w tym gatunku zainteresować. Natomiast odcinki pozostałe prezentują już naprawdę mizerny poziom. Wygląda to tak, jakby twórcy mieli kłopot z dopełnieniem serialu i trochę na siłę je dopisali, chcąc pozakańczać najważniejsze wątki, a i tak przynajmniej jeden pozostawili ledwie napoczęty. Odcinki te nie są przedstawione w przekonujący sposób, a na dokładkę niektóre sztucznie dodramatyzowano, czyniąc z „Hitohiry” niemal psychodramę, mimo iż chodzi tam o naprawdę proste dylematy.
Postacie, choć wzbudzają sympatię, nie są wyjątkowymi. Nie ma tu ani jednej osobowości wystającej poza ramy szkolnego schematu. Początkowo postacią wybijającą się wydaje się Nono. Jej postawa ma służyć wyciągnięciu Mugi z kompleksów, jednak przez to jej własna osobowość staje się mniej realistyczna. Mugi, choć posiada w miarę sensowną osobowość, nie jest przekonująco prowadzona przez twórców. Osobiście bardziej polubiłem postacie drugoplanowe, choć nie miały w sobie grama wyjątkowości. Wniosek z tego płynie taki, iż w dziedzinie skomplikowania osobowości, twórcy nie potrafili wykreować ciekawych osobowości – wina najprawdopodobniej leży jednak po stronie oryginalnej mangi. Podobnie rzecz się ma z relacjami między postaciami. Trochę sztucznie przedstawiono przyjaźń Nono z szefową przeciwnego kółka, Mirei, choć sam pomysł takiego rozwiązania był całkiem do rzeczy. Relacje między Kaiem i Mugi zapowiadają początkowo rozwój wątku romansowego, który jednak bez powodu zostaje zatrzymany na wczesnym etapie.
To co najbardziej przyciąga do serialu, to wizualne aspekty „Hitohiry”. Oczywiście jest to kwestia gustu, ale mnie osobiście projekt postaci i kolorystyka zatrzymały przy tym anime, choć obiektywnie muszę przyznać, że poza kolorystyką anime to nie wyróżnia się wykonaniem wśród innych szkolnych anime. Są to jesienne, ciepłe odcienie, które naprawdę przydają temu anime swoistego uroku, a sam projekt postaci czyni bohaterów sympatycznymi. Trochę gorzej jest z dokładnością rysunku postaci, momentami widać np. szpiczaste kolana i inne drobne zniekształcenia. Scenografia wykonana jest starannie i razem z kolorystyką tworzy bardzo estetyczny efekt.
Piosenki w openingu i endingu bardzo pasują do klimatu anime. Jest to bardzo melodyjny nastrajający optymistycznie pop, utrzymany w niezbyt nowoczesnej aranżacji. Podkład muzyczny jest również ładny i dobrze pasuje do nastroju, choć nie wybija się na tyle, żeby go zapamiętać. Instrumentem prowadzącym jest tu fortepian lub inny instrument klawiszowy, a od czasu do czasu towarzyszy mu orkiestra symfoniczna. Krótko mówiąc – muzyka na medal. Bardzo dobrze dobrano głosy bohaterom, ale ich gra niczym się nie wyróżnia. Najtrudniejszą rolę (Mugi) otrzymała niezbyt doświadczona Orie Kimoto i moim zdaniem średnio sobie poradziła, zwłaszcza kiedy musiała grać nieśmiałą dziewczynę na scenie – brzmiała wtedy jak robot.
Ocena ostateczna tego anime nie jest łatwa. Na pewno nie jest to anime wyjątkowe, ale z drugiej strony jest szalenie sympatyczne i myślę, że fanów szkolnego anime, które nie musi uciekać się do fanserwisu, aby kogoś zainteresować, na pewno ucieszy. Pewne jest jednak, że nic nowego tu nie znajdziemy. Jeśli kogoś denerwują nie do końca realistyczne postacie, to może być tytułem tym zawiedziony.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Akira Nishimori |
| Kompozycja serialu | Megumi Sasano |
| Twórca oryginału | Izumi Kirihara |
| Projekt postaci | Junko Yamanaka, Masatomo Sudô |
| Scenografia | Yukiko Iijima |
| Reżyseria dźwięku | Yota Tsuruoka |
| Wykonanie piosenek | Mai Mizuhashi, Yuuko Asami |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Ayako Kawasumi | Nono Ichinose |
| Orie Kimoto | Mugi Asai |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Daisuke Kishio | Kai Nishida |
| Emi Yabusaki | Chitose Kanna |
| Ken Narita | Takashi Katsuragi |
| Kyōko Hikami | Risaki Nishida |
| Miho Miyagawa | Kayo Tōyama |
| Satsuki Yukino | Mirei Sakaki |