Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Vegepic Anime
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Okaeri
 
 

Ocena recenzenta

4.0
Fabuła
6.0
Bohaterowie
2.0
Obraz
2.5
Muzyka i dźwięk
 
4.0
Ogółem
 
 

Zespół redakcyjny

5.8
Fabuła
5.3
Bohaterowie
4.3
Obraz
4.2
Muzyka i dźwięk
 
5.7
Ogółem
 
Oceny: 3
 
 

Reklama

 
 

Dane podstawowe

 

Narutaru


» なるたる ~骸なる星・珠たる子~ (JAP)

» Narutaru: Mukuronaru hoshi, tamataru ko (ROM)

» Shadow Star Narutaru (ANG)

 
Narutaru

Dwunastoletnia Shiina Tamai podczas wakacji spędzonych u swoich dziadków znajduje dziwne stworzenie, któremu nadaje imię Hoshimaru. Po powrocie z wypoczynku spotyka nową koleżankę, która również posiada podobnego stwora. Jak się okazuje wkrótce, nie są one jedyne...

 
Produkcja
Serial TV
Premiera
7.07.2003
Ocena redakcji5.70
(dozwolone od lat 12)
dozwolone od lat 12
 
Użytkownicy
ocena
fragmentu
ocena
całości
?.??
?.??
Zaloguj się, aby móc oceniać.
 
odcinki 13 x 23 min - łącznie 299 min
przypisania seinen, nadprzyrodzone, horror, tajemnica
produkcjaKids Station
animacjaPlanet
ta recenzja Pottero   (30.08.2006) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   4.00
 
ANN AnimeNfo AnimeDB Anime Planet Tanuki
 
 
 

Recenzja

 

Dzieci znajdują sobie stworki, które wykorzystać można w walce. Coś podobnego ma miejsce w „Narutaru” (skrótowo nazwane „Narutaru”), z tego też powodu serii tej często przylepia się etykietkę pokémono- czy digimonopochodnej. Jest to jednak sporym nieporozumieniem: po obejrzeniu tego anime trudno powiedzieć, że jest podobne do „Pokémonów”, z tego chociażby powodu, że ludzie wykorzystują stwory do swoich niecnych celów, nie zaś dla „przyjemności walki”, odznak, tytułów czy chociażby walki o słuszną sprawę. Poza tym mamy tu kilka trupów i niedoszłych umrzyków, więc szykuje nam się – jakby to powiedział Tom’ash z „Losuksa” – niezły hardcore!

Dwunastoletnia Shiina Tamai raz na jakiś czas odwiedza swoich dziadków. Gdy przybywa do nich któregoś lata, w nocy słyszy wzywający ją po imieniu głos. Rankiem odwiedza ją znajomy, z którym wybierają się popływać. Chcąca pokazać, na co ją stać, postanawia dopłynąć do znajdujących się kilkanaście metrów od brzegu torī. Zmęczonej dziewczynie udaje się dotrzeć do celu, gdzie po chwili nurkuje pod wodę. Widzi tam dziwne stworzenie, a w następnej chwili zaczyna tonąć. Dziewczynę ratuje ów dziwny stwór, którego Shiina postanawia zatrzymać. Po powrocie do domu okazuje się, że nie jest jedyną, która dziwnego stwora posiada – jej nowa znajoma z klubu kendō, bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie Akira, również niańczy podobne coś. Owe stwory (jak się później okazuje, są to małe smoki) przez większość czasu siedzą i nic nie robią, ale kiedy potrzeba, potrafią stanąć do walki. Wkrótce dziewczyny spotykają kolejne osoby posiadające smoczęta, jednak nowi „znajomi” mają swoje własne plany, do zrealizowania których wykorzystać chcą stworki. I nie są to bynajmniej pokojowe zamiary...

„Narutaru” ma dwie bardzo poważne wady. Pierwszą z nich jest fabuła. Z tego materiału można było wyciągnąć coś ciekawego, jednak twórcy wyłożyli się jak dłudzy. Serial powstał na podstawie dwunastotomowej mangi, jednak nie wiem, jak ma się do papierowego odpowiednika. Wiele wątków zostaje tutaj poruszonych, ale nie znajdujemy na nie odpowiedzi w serialu – coś po prostu się urywa i nie zostaje później rozwiązane. Także sam serial wydaje się jakby ucięty w pewnym momencie, można odnieść wrażenie, że twórcy spieszyli się z jego zakończeniem – może zabrakło funduszy na kolejne odcinki, więc trzeba było zdecydować się na gwałtowne cięcia? Albo po prostu ktoś nie przemyślał tego wszystkiego dokładnie i wyszło to, co wyszło... Oprócz pourywanych wątków fabuła ma też inny mankament – jest nieumiejętnie poprowadzona. Przez pierwsze dwa odcinki widz strasznie się nudzi, w trzecim coś zaczyna się dziać, a przy czwartym i piątym znów zasypia... Jedynie mój recenzencki obowiązek zmusił mnie, abym obejrzał „Narutaru” do końca. Poza tym lubię kończyć to, co zacząłem – w tym wypadku było to jednak bardzo wymuszone i do kolejnych odcinków zabierałem się jak do jeża.

Druga wada: strona techniczna. Grafika jest – nie okłamujmy się – żałosna. Zacznijmy od projektów postaci. Bohaterowie w tym anime to jakieś wychudzone mutanty z nienaturalnie wydłużonymi kończynami i dużą głową osadzoną na karku, którą przyozdabia brzydka twarz. Takie nienaturalnie wyglądające postaci właściwe są raczej dla parodii czy komedii, a nie poważnego anime, jakim „Narutaru” z pewnością miało być. Idźmy dalej... Gdyby Matka Natura zobaczyła, co twórcy zrobili z mrówkami, ptakami, motylami czy komarami, pewnie ze wściekłości zamieniłaby twórców w te ich kreatury, które narysowali, aby na własnej skórze poczuli, jakie to upokorzenie tak wyglądać i się poruszać. Denerwowały mnie również brutalne momenty, w których to nie pojawiała się ani kropla krwi! Ot, rozcięło komuś brzuch, to tylko szparę w nim widać; kogoś wyrzucono przez okno – nie pokazano upadku ani ciała leżącego na ziemi; komuś oderwało pół głowy – zacieniono tę postać, a głowę urywa się czarnemu kształtowi... Efekty gore’u gorsze niż w filmach Tromy! Scenografie i tła są skromne do bólu, a do tego brzydkie jak reszta. Animacja nie odstaje jakością od reszty, rozpłakać można się zwłaszcza w momentach, kiedy widzimy lądujący samolot. Także pojedynki są tutaj mało dynamiczne i słabo poprowadzone. Z „ciekawostek” graficznych warto wspomnieć chyba jedynie o jednym z T-shirtów Shiiny, na którym twórcy wydziergali w cyrylicy wyraz „самолет” (samolot; napisano go jednak z drobnym błędem, ponieważ poprawnie wyraz ten zapisuje się „самолёт”).

Strona dźwiękowa również nie zachwyca. Już na samym początku przeraził mnie wyglądający jakby rysowany przez dzieci z przedszkola opening, któremu towarzyszy jakaś wesoła piosenka i harmonijka... Nie pozwólcie się jednak złapać na ten niewinny początek, jak to było w moim przypadku – po pierwszym odcinku jeszcze jakoś ogólnie pasował do anime, ale kiedy zaczęło robić się „gęściej”, zrozumiałem, że opening zastosowany został celowo jako zwodniczy element. A może to jakaś nutka ironii ze strony twórców? Jeżeli chodzi o samą muzykę, to jakoś nie zauważałem, a jeśli już zwróciłem na nią uwagę, po prostu irytowała mnie. Trudno powiedzieć, czy sama w sobie była zła, czy po prostu miałem już dość tego serialu.

Na plus zaliczyć mogę tylko bohaterów. Ogólnie są to nawet ciekawe osobowości, jednak tracą z powodu źle rozpisanej fabuły, przez co z czasem stają się bardzo irytujące. Bohaterowie pełni są wewnętrznych konfliktów i nieraz przyjdzie im dokonać trudnego wyboru. Niektórzy z nich to jeszcze dzieci, jednak część bohaterów ma już jasno określony cel w życiu (hm, i brzuszek). A cel ten raczej nie spodoba się społeczeństwu. Nie będę wnikał tutaj w szczegóły, aby nie chlapnąć za dużo i nie spojlerować – może ktoś zechce to obejrzeć?
Za bohaterów uznajmy także smoczęta. Niektóre wyglądają ciekawie, chociaż wydają się jakieś mało żywe. Hoshimaru na przykład przez większość dnia wisi na plecach Shiiny albo siedzi w miejscu bez ruchu, jedynie czasami zamieniając się w jetpack czy latającą deskę surfingową, ewentualnie stając do walki. Podobnie zachowuje się smok Akiry. Te dwa stworki są mało ciekawe jeśli chodzi o wygląd i sposób walki. Zdecydowanie lepszy był smok wyglądający niczym zmutowany anioł, mogący wydobyć ze swego ciała dowolny rodzaj broni – od zwykłego pistoletu, poprzez kalashnikov, na bazooce kończąc.

„Narutaru” to zmarnowany potencjał. Źle poprowadzona fabuła, niedokończone wątki, fatalna grafika i animacja, a poza tym nuda przez większość odcinków... Z historii, jaką przedstawiono w tym serialu można było stworzyć przyzwoity anime, wystarczyło tylko trochę bardziej się postarać. Żeby chociaż grafika była przyzwoita, ale nie... Niestety, wyszedł z tego irytujący serialik poniżej przeciętnej. Nie polecę nikomu, ale i nie odradzę – niektórzy twierdzą, że serial wart jest obejrzenia. Wszystko zależy od gustu i cierpliwości oglądającego.

 
 

Komentarze

 
 

Przykładowe kadry

 

Odnośniki związane z tematem

 
 

Twórcy

Funkcja Imię i nazwisko
Reżyseria Toshiaki Iino
Kompozycja serialu Chiaki J. Konaka
Dialogi Chiaki J. Konaka
Muzyka Susumu Ueda
Oryginalna manga Mohiro Kitoh
Projekt postaci Keiji Hashimoto, Masahiko Ohta
Wykonanie piosenek biniō, the-Neutral
 
 

Obsada

W rolach głównych
 
Imię i nazwisko Postać
Asami Sanada Shiina Tamai
Mamiko Noto Akira Sakura
Sakura Nogawa Hiroko Kaizuka
Satsuki Yukino Hoshimaru
W pozostałych rolach
 
Imię i nazwisko Postać
Akira Ishida Tomonori Komori
Chizuru Fuyuki Misono Tamai
Eiji Miyashita Takeo Tsurumaru
Hideki Tasaka Naozumi Sudō
Hisayoshi Suganuma Bungo Takano
Kaori Tanaka Satomi Ozawa
Kouki Akaishi Norio Koga
Nobuo Tobita Shunji Tamai
Satsuki Yukino Mamiko Kuri
Chafurin Porucznik Watanabe
Chifuyu Yonemura Matka Shōko
Harumi Asai Matka Hiroko
Haruo Satou Ojciec Hiroko
Hideki Ogihara Kura
Hikaru Tokita Takaya Mizushima
Kahoru Sasajima Aki Honda
Kouki Akaishi Satoru
Masaya Taki Ojciec Akiry
Megumi Kōjima Mihaya Ozaki
Naoko Suzuki Shōko Fukuyama
Satsuki Yukino Jun Ezumi
Toru Sakura Suzuki
Sho Saito Babcia Shiiny
Yasuo Iwata Dziadek Shiiny
Yuki Shouji Matka Akiry
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
Forum
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn