15-letni Kyosuke przenosi się wraz z rodziną do nowego miasta, gdzie poznaje piękną Madokę. W szkole dowiaduje się, że jest ona niepoprawną uczennicą, która wagaruje i wdaje się w bójki. Nie zmienia to jego uczucia do niej, ale pomiędzy nimi pojawia jej koleżanka Hikaru, która zakochuje się w głównym bohaterze...
| odcinki | 48 x 25 min - łącznie 1200 min | |
| przypisania | romans, komedia, nadprzyrodzone, shōnen | |
| produkcja | Studio Pierrot, TOHO | |
| ta recenzja | Dark Rael (15.06.2006) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 6.50 |
„Kimagure Orange Road” to tytuł, który musi obić się o uszy każdemu, kto choć trochę interesuje się klasyką anime. Uważana przez wielu za jedną z najlepszych komedii romantycznych, wzbudziła także moje zainteresowanie. Moje oczekiwania względem tego anime były wysokie. Sądziłem, że pomysłowością i ciekawszym wątkiem romantycznym może przebić innego klasyka komedii romantycznych – „Maison Ikkoku”. Niestety to podejście zemściło się na mnie, pierwsze wrażenie było wręcz fatalne, kolejne odcinki utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że pod względem talentu i solidności autorowi mangi „Kimagure Orange Road” wiele brakuje do Rumiko Takahashi. Nie znaczy to oczywiście, że opisywany serial jest czymś złym, oryginalny i solidnie skonstruowany scenariusz nie jest tak naprawdę komediom romantycznym potrzebny, aby się przy nich dobrze bawić i nie powinno się po nich oczekiwać dzieł ponadczasowych. Aby jednak się nimi cieszyć nie wolno ich analizować...
Bohaterem głównym serialu jest piętnastoletni uczeń gimnazjum Kyosuke Kasuga, który niedawno przeniósł się z rodziną do nowego miasta. Tajemnicą gimnazjalisty i jego dwóch sióstr bliźniaczek jest to, że dysponują ciekawymi zdolnościami paranormalnymi. W zakres obowiązków tych „możliwości” wchodzą: telekineza, teleportacja, przesunięcie w czasie, przepowiadanie przyszłości, hipnoza i kilka innych drobiazgów. Powodem przeniesienia, siódmego już zresztą, było właśnie ujawnienie tego sekretu. Rodzeństwo stara się, co prawda, mocy tych nie nadużywać, ale są młodzi i niezwykle trudno jest im się powstrzymać przed wykorzystaniem swych niezwykłych umiejętności. Mieszkają z ojcem fotografem i tłustym kotem Jingoro, którego zamęczają zakazanymi przez ojca sztuczkami.
Ale zostawmy może rodzinkę i przedstawmy postać, do której, razem z głównym bohaterem, będziemy wzdychać do końca tej historii. Wszystko zaczęło się od liczenia schodów. Nasz nierozgarnięty gimnazjalista uczył się właśnie liczyć do stu, kiedy zobaczył nadlatujące czerwone UFO... Pomylić kapelusz z UFO to podobne do Kyosuke, ale bardziej w tym momencie zaciekawiła go właścicielka tego latającego obiektu, jeszcze do niedawna niezidentyfikowanego. Ukazała mu się nieziemsko piękna dziewczyna w jego wieku, w której zakochał się od pierwszego wejrzenia. Madoka Ayukawa – bardzo miła i poprawnie licząca schody – okazała się kimś zupełnie innym, kiedy znalazł się w nowej szkole. Najpierw jednak poznał jej energiczną, ale trochę dziecinną i zwariowaną koleżankę Hikaru, która dosyć odważnie zaczepiała okolicznych wyrostków. Jak wiadomo tych nie trzeba długo namawiać do użycia siły. Już mieli porachować Hikaru wszystkie kości, kiedy pojawiła się ta sama miła dziewczyna, którą Kyosuke spotkał wcześniej, i zrobiła pranie... Uczyniła to tak wprawnie, że „czyści” delikwenci opuścili w popłochu miejsce akcji, a nasza piękność bezceremonialnie wyciągnęła papierosa i próbowała zapalić... Zdruzgotany Kyosuke dyskretnie użył mocy, po czym wygłosił krótką mowę na temat szkodliwości palenia, co nie skończyło się dla niego zbyt miło.
Madoka miała bowiem trudny charakter i nie znosiła pouczeń, których wychowawcy szkolni nigdy jej nie szczędzili. W szkole cieszyła się bardzo złą opinią, a im bardziej nią gardzono, tym gorzej się zachowywała. Doszło do tego, że zaczęli ją poważać najwięksi dranie w szkole, którzy z bojaźnią wymawiali jej ksywkę „Madoka the Pick”, pochodzącą od jej niezwykłych umiejętności posługiwania się kostką do gry na gitarze w bijatykach z okolicznym elementem. Kyosuke przekonał się jednak wkrótce, że buntownicza natura dziewczyny znika w przychylnym towarzystwie, a i ona pod jego wpływem zaczyna łagodnieć. W perspektywie kroił się nam piękny romans, ale los lubi utrudniać ludziom życie i poznana wcześniej Hikaru stanęła pomiędzy nimi. Kilka zbiegów okoliczności plus brak zdecydowania Kyosuke i Hikaru zaczęła mówić do niego „darling”... Wyjść z tego mógł tylko trójkąt miłosny, a nam pozostało pytanie: czy naszemu niezdecydowanemu bohaterowi wystarczy 48 odcinków, aby wybrać tę jedyną...?
Autorem oryginalnej mangi, na podstawie której powstał opisywany serial, jest człowiek ukrywający się pod pseudonimem literackim Izumi Matsumoto. Urodził się 1958 roku, jako mangaka zadebiutował komiksem „Milk Report” w 1982 roku, ale dopiero dwa lata później zyskał rzesze czytelników publikacją KORu w jednym z czasopism Shueishy. Kolejne rozdziały ukazywały się do 1987 roku i wtedy też wyemitowano pierwsze odcinki opisywanej ekranizacji. Dwa lata później ukazała się ośmioodcinkowa seria OAV oraz film pełnometrażowy, a w latach 90. wydano trzy powieści z dalszymi losami bohaterów i nakręcono ostatni film. Było to dziesięć lat temu...
„Kimagure Orange Road” nie jest niestety produktem wielce oryginalnym. Zaskakujące jest tu podobieństwo do „Maison Ikkoku” pod względem postaci. Obie mangi dzieli cztery lata, więc o przypadku nie może być mowy. Autor KORu wyjął z mangi Rumiko Takahashi dwie trzecie trójkąta miłosnego i dokonał niewielkich modyfikacji względem niższego wieku odbiorców („Maison Ikkoku” oznaczony jest jako seinen, podczas gdy KOR to shounen). Kyosuke i Hikaru są prawie wiernymi kopiami Yusaku i Kozue z „Maison Ikkoku”. Pozostały element trójkąta udał się jednak znakomicie. Madoka jest postacią, za którą czytelnicy i widzowie poszliby do piekła. Być może nie jest prowadzona idealnie, ale jest postacią niemal magiczną, tworzącą wokół siebie tak szczególną romantyczną atmosferę, że nie są jej w stanie zepsuć wszystkie słabe elementy tego anime, których niestety jest sporo.
W fabule możemy dostrzec wiele braków. Moim zdaniem autor przecenił trochę swoje możliwości. Nie ma tu płynności, widać słabe planowanie i brak solidnego scenariusza. Używanie mocy jest mało pomysłowe, czasem po prostu bezsensowne. Przy jej pomocy rozwiązywane są często ważniejsze problemy, co odrealnia serial i jest typowym zabiegiem maskującym brak realnych pomysłów. Niektóre odcinki zrobione są na siłę, a pomysły w nich zawarte są często niedorzeczne. Z humorem jest różnie, czasami zupełnie nie śmieszy i jest dziecinny, ale pewna liczba nieźle wykonanych parodii i różnych odniesień może rozśmieszyć nawet tych bardziej wybrednych. Tak czy inaczej wydaje mi się, że KOR ogląda się raczej dla wątku romantycznego niż dla komedii i szkoda, że autor nie przywiązał do niego większej wagi. Pomysł ogólny był bowiem dobry, Madoka jako postać miała ogromny potencjał, którego autor w pełni niestety nie wykorzystał.
Pisząc o wykonaniu serialu, należy powiedzieć, że nie jest to dzisiejsza estetyka. Do projektu postaci trzeba się przyzwyczaić, animacja nie jest może fatalna, ale to nie są dzisiejsze standardy, a tła i scenografie są dosyć ubogie. Muzycznie nie jest źle, Shiro Sagisu nigdy nie schodzi poniżej przyzwoitego poziomu. Dla mnie dużym plusem było obsadzenie Hiromi Tsuru w roli Madoki, która wiele zyskała na jej ciepłym głosie.
„Kimagure Orange Road” nie jest produkcją wyjątkowo udaną, w moim przekonaniu gorszą od „Maison Ikkoku”. Wydaje mi się, że nawet Ken Akamatsu, solidniej wykorzystał pomysły Takahashi w „Love Hinie”. A jednak obie te mangi nie posiadają jednego ważnego elementu: Madoki, która jest niezaprzeczalnym walorem opisywanego tytułu i jeśli tylko przezwyciężymy niechęć do starej kreski, serial ten warto obejrzeć choćby tylko dla tej postaci.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Osamu Kobayashi |
| Dialogi | Sukehiro Tomita |
| Scenariusz | Isao Shizutani, Shikichi Ohashi, Yoshihiro Tomita |
| Scenopis graficzny | Fumiko Ishii, Hiroyuki Yokoyama, Kazuhiko Ikegami, Koichiro Nakamura, Kou Matsuzono, Minoru Nibayashi, Osamu Uemura, Shigeru Morikawa, Shu Uemura, Takashi Anno, Takayuki Hiba, Yumiko Suda |
| Reżyseria odcinków | Kenji Terada, Mitsuru Go, Tomomi Mochizuki |
| Muzyka | Shirō Sagisu |
| Oryginalna manga | Izumi Matsumoto |
| Projekt postaci | Akemi Takada |
| Scenografia | Michitaka Nakamura, Satoshi Miura, Shichiro Kobayashi |
| Koncepcja serialu | Kenji Terada |
| Efekty dźwiękowe | Katsumi Ito |
| Wykonanie piosenek | Hideyuki Nagashima, Kanako Wada, Masanori Ikeda, Meiko Nakahara |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Eriko Hara | Hikaru Hiyama |
| Hiromi Tsuru | Madoka Ayukawa |
| Tohru Furuya | Kyosuke Kasuga |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Chieko Honda | Kurumi Kasuga |
| Michie Tomizawa | Manami Kasuga |
| Keiichi Nanba | Seiji Komatsu |
| Naoki Tatsuta | Kazuya Hatta |
| Chika Sakamoto | Kazuya Kasuga |
| Eiko Yamada | Yukari |
| Kei Tomiyama | Takashi Kasuga |
| Kenichi Ogata | Jingoro, Dziadek Kyosuke |
| Masami Kikuchi | Yusaku Hino |
| Naoko Matsui | Akane |
| Reiko Suzuki | Babcia Kyosuke |
| Yasunori Matsumoto | Mitsuru Hayakawa |