Yume Kikuchi, siedemnastolatka potrafiąca używać magii, przyjeżdża do Tokio, aby pojąć nauki u przystojnego maga Masamiego Oyamady. Pod jego okiem będzie studiować magię, zdobywać umiejętności i pomagać ludziom w ich problemach. Szybko przekona się jednak, że samą magią nikogo nie można uszczęśliwić.
| odcinki | 12 x 25 min - łącznie 300 min | |
| przypisania | dramat, mahō shōjo, magia, proza życia | |
| produkcja | J.C. Staff, Viewworks, Daiei Co. Ltd., Rondo Robe, Pioneer LDC | |
| ta recenzja | XRay (12.04.2006) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 9.50 |
Czym tak naprawdę jest magia? Co można przy jej pomocy osiągnąć? Czy pomimo swojej mocy, magowie są w stanie rozwiązać problemy innych ludzi? Na te pytania starają się odpowiedzieć twórcy tej krótkiej serii, której tytuł można przetłumaczyć jako „Rzeczy ważne dla maga”. Anime to zostało nakręcone w roku 2003 przez Masamiego Shimodę, w czyjego dorobku reżyserskim znajdują się także takie anime jak „Ai Yori Aoshi”, „Saber Marionette”, „Macross 7” czy „Boys Be”, był także odpowiedzialny za animację w m.in. „Kimagure Orange Road”, czyli ma się czym pochwalić. Seria powstała na podstawie mangi Norie Yamady, którą ilustrował Kumichi Yoshizuki.
Tyle tytułem prezentacji, a teraz przejdźmy do meritum.
Zwykły świat, zwykli ludzie, zwykła magia. Dziwne? Wcale nie, bowiem w świecie, do którego się przeniesiemy magia jest codziennością i jest traktowana tak jak wszystkie inne dziedziny życia społecznego. Magowie pracują w różnych zawodach, od polityki poprzez służby ratownicze i porządku publicznego do firm usługowych. Słowem – spotkać maga na ulicy nie jest trudno, choć znacznie trudniej jest zobaczyć go w działaniu, bowiem magia podlega ścisłej regulacji prawnej i każde jej użycie musi być zatwierdzone przez odpowiednią agendę rządową (w każdym razie takie są przepisy, ale przekonacie się że mając na odpowiednim stanowisku przyjaznego człowieka, z wielu rzeczy można się wykpić tanim kosztem – znajome jakieś, prawda?), a wszelkie przejawy jej stosowania są bez przerwy monitorowane. Zostać magiem również nie jest łatwo, ponieważ nie wystarczy się nim urodzić – aby otrzymać certyfikat uprawniający do używania swojej mocy należy przejść szkolenie pod okiem wykwalifikowanego maga i zdać państwowy egzamin.
Właśnie z tego powodu pewnego letniego dnia przybywa do Tokio Yume Kikuchi – siedemnastolatka z zapadłej japońskiej prowincji, która jako jedyna spośród swojego rodzeństwa odziedziczyła po matce – sławnej magini – moc i chce zostać zawodowym magiem. Otrzymała zgodę na odbycie ostatecznego miesięcznego kursu i staje właśnie przed swoim pierwszym zadaniem: musi dotrzeć do domu swojego instruktora nie używając specjalnych zdolności, co bynajmniej nie jest łatwe dla wiejskiej dziewczyny, która pierwszy raz staje oko w oko z miastem-molochem, gdzie ludzie pędzą przed siebie nie zwracając uwagi na to co dzieje się wokół. Całe szczęście, nawet w zdehumanizowanej metropolii istnieją ludzie skłonni do pomocy, dzięki czemu Yume w końcu trafia do miejsca przeznaczenia i poznaje swojego sensei. Ku jej zaskoczeniu, okazuje się być nim przystojny młody mag, który poza działalnością w zawodzie jest właścicielem popularnego klubu salsy.
Tak właśnie rozpoczyna się przełomowy miesiąc w życiu naszej bohaterki. W okresie tym przekona się, że droga życiowa, którą wybrała nie musi być usłana różami i może przynieść jej zarówno wiele satysfakcji jak i bolesnych rozczarowań. Jej optymistyczne młodzieńcze ideały magii, jako cudownego narzędzia, mającego dawać ludziom szczęście, zostaną skonfrontowane z rzeczywistością, w której nic nie jest oczywiste, a ludzkie problemy, nawet te, wydawać by się mogło zwodniczo proste dla kogoś obdarzonego mocą magiczną, nie mają jednoznacznego rozwiązania.
„Mahou Tsukai ni Taisetsu na Koto” jest prowadzoną w bardzo spokojnym tempie opowieścią o dojrzewaniu. O konflikcie między dziecięco naiwną wiarą, że jeśli tylko się bardzo chce to każdemu można pomóc i uszczęśliwić go, a codziennym życiem, gdzie każdy człowiek jest na tyle skomplikowaną istotą, że często sam nie potrafi uświadomić sobie jasno własnych pragnień. O rzeczach ważnych nie tylko dla maga, ale dla każdego kto chce żyć z innymi ludźmi, a nie tylko obok nich. Obserwując jak Yume podąża do obranego celu – stania się profesjonalnym magiem, który swoją mocą chce pomagać ludziom, przekonujemy się, że służenie innym może być rzeczą ciężką i niewdzięczną i bardzo łatwo osiągnąć efekt przeciwny do zamierzonego, niezależnie od tego, jak dobre się ma intencje i jak wiele wysiłku wkłada się w swoje czyny.
Nie chciałbym jednak abyście czytając recenzję odnieśli wrażenie, że serial ten jest nadmiernie mroczny czy przesycony pesymizmem. Wręcz przeciwnie, autorzy przekonują nas, że niezależnie od sytuacji należy być optymistą, dawać z siebie wszystko i jeśli tylko jest się w stanie, być otwartym na problemy innych. Pokazują, że często najlepszym (a może i jedynym) sposobem, w jaki można pomóc drugiemu człowiekowi jest pomoc w zrozumieniu siebie samego i że im większą moc (nie tylko magiczną) się posiada, tym bardziej trzeba być ostrożnym ingerując w czyjeś życie.
„Mahou...” jest jednym z moich najbardziej ulubionych seriali, więc zdaję sobie sprawę, że być może za mocno je zachwalam. Jednak mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością: jeśli chcecie zobaczyć anime zachwycające galerią przesympatycznych i świetnie zarysowanych postaci, potowarzyszyć bohaterom w czasie jednego letniego miesiąca z ich życia i wczuć się w ich problemy – zarówno te małe, codzienne jak i te wielkie, które mogą nawet zaciążyć na całym życiu, to zdecydujcie się na obejrzenie tego serialu i dajcie się wciągnąć w jego nastrojowy i magiczny klimat, a na pewno nie pożałujecie spędzonego przed ekranem czasu.
Pod względem szeroko pojętej strony graficznej „Mahou...” prezentuje się zadowalająco, szczególnie jeśli chodzi o projekty postaci (no ale w końcu tu o ludzi chodzi). Muzyka jest bardzo dobra, a już na pewno wyrastająca ponad przeciętność. Szczególnie zwracają uwagę świetnie komponujące się z nastrojem (choć może trochę zbyt często powtarzane) BGM-y. Seiyuu – jak to seiyuu zawsze na poziomie, a jeśli macie jakieś zastrzeżenia do głosów to przełączcie się porównawczo na angielską ścieżkę dźwiękową, makabra jak zwykle...
Żeby podsumować – „Mahou...” jest serialem po który polecałbym sięgnąć każdemu, niezależnie od wieku, doświadczenia czy ilości obejrzanych anime. Pomijając zaprzysięgłych fanów mordobić i fanservice’u, myślę że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jeśli zaś nie – to cóż, tak też może się zdarzyć.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Masami Shimoda |
| Scenariusz | Norie Yamada |
| Muzyka | Takefumi Haketa |
| Oryginalna manga | Kumichi Yoshizuki, Norie Yamada |
| Projekt postaci | Michinori Chiba, Nobue Yoshinaga |
| Scenografia | Junichiro Nishikawa |
| Efekty dźwiękowe | Kouji Konno |
| Wykonanie piosenek | Hana Hana, The Indigo |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Aoi Miyazaki | Yume Kikuchi |
| Junichi Suwabe | Masami Oyamada |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Akeno Watanabe | Angela Charon Brooks |
| Akiko Hiramatsu | Milinda |
| Sanae Kobayashi | Haru Kikuchi |
| Yuko Sasaki | Etsuko Kikuchi |
| Chika Sakamoto | Yasuyuki Terao |
| Hiroshi Iida | Go Kato (Kera) |
| Hiroshi Naka | Kozo Endo |
| Hisako Kyouda | Mitsuko Takahashi |
| Katsuhisa Houki | Ojciec Yume |
| Kouji Tsujitani | Chief Ginpun |
| Kumi Sakuma | Aya Kikuchi |
| Motomu Kiyokawa | Rikiya Furusaki |
| Mugihito | Kazuo Takahashi |
| Nobuo Tobita | Sakuya Inoue |
| Ryoka Yuzuki | Ayano Gotou |
| Sawa Ishige | Runa Morikawa |
| Yuko Mizutani | Sachiko |
| Yumi Kakazu | Takako |
| Yūji Ueda | Zennosuke |
| Michiko Neya | Yoko Morikawa |