Rok 2019, 30 lat po wybuchu III wojny światowej. Młodzieżowy gang motocyklowy zostaje wplątany w tajne badania. U jednego z członków wykryty zostaje potencjał parapsychiczny, ale poddany eksperymentowi młodzik ucieka – mając teraz ogromną moc, mści się za lata poniżeń, stawiając miasto na skraju zagłady.
| inne tytuły | アキラ (japoński) | |
| ograniczenie wiekowe | (dozwolone od lat 16) | |
| odcinki | 1 x 124 min - łącznie 124 min | |
| przypisania | sf, nadprzyrodzone, akcja, seinen, cyberpunk | |
| produkcja | Akira Committee Company Ltd, Dragon Production, Hakuhodo Inc., Kodansha, Mash Room, Nakamura Production, Telecom Animation Film Company Ltd, Tokyo Movie Shinsha (TMS Entertainment) | |
| ta recenzja | Pottero (8.04.2006) | |
Druga połowa lat 90. XX wieku. Dziewięcio- czy dziesięcioletni chłopiec załącza Canal+, gdzie natrafia na film animowany. Po zakończeniu jest pod sporym wrażeniem, ponieważ nie widział jeszcze tatkiej animacji („Miasteczko South Park” dopiero się rodziło, a „Beavis i Butt-head” wypadali przy niej blado). Filmem tym był „Akira”, a owym chłopcem byłem ja. Od kiedy po raz pierwszy obejrzałem „Akirę”, jestem fanem tego filmu. Kilka miesięcy temu któryś raz z kolei oglądałem to anime, a później napisałem jego recenzję. Długo zastanawiałem się, czy dać filmowi ogólną ocenę 10/10: mnie bardzo ten film się podobał, bałem się jednak posądzenia o pozerstwo czy bezsensowne gloryfikowanie tego anime „bo tak trzeba”, zdecydowałem się jednak na maksymalną ocenę – także z sentymentu. Od tego momentu sporo wody w Wiśle upłynęło, ja jeszcze bardziej wyrobiłem się w tematyce anime, wiele rzeczy się zmieniło we mnie i w otaczającym mnie świecie. Wiem już na pewno, że gdybym tamtą recenzję pisał dzisiaj, na pewno nie wystawił bym filmowi 10, a 9 albo 8. Tak podziałał na mnie czas, a ja postanowiłem napisać kolejną recenzję, aby zilustrować zmiany, które zaszły. Tą recenzją postanowiłem na swój sposób uczcić polską premierę „Akiry” na DVD.
Ludzkość jest po III wojnie światowej. Stolica Japonii zmieniła nazwę na Neo-Tokio, a kraj pogrążył się w chaosie spowodowanym zagrywkami polityków. Ulice miast nie są bezpieczne. W Neo-Tokio działa kilka gangów motocyklowych, w tym gang Kanedy o nazwie Capsule. Jednym z członków gangu jest Tetsuo – młodszy od pozostałych członków, dlatego często staje się obiektem drwin. Którejś nocy członkowie Capsule ścierają się z wrogim gangiem Clowns – wynikiem potyczki jest zdewastowana część miasta oraz zabranie Tetsuo przez wojskowych. Chłopak poddany zostaje eksperymentowi, który jednak wymyka się spod kontroli, dzięki czemu młodziak uzyskuje ogromną siłę, będącą w stanie zniszczyć całe miasto.
Scenariusz filmu opiera się na mandze Katsuhira Ōtomo, który jest jednocześnie reżyserem obrazu. Może i za oba tytuły odpowiedzialna jest jedna osoba, moim zdaniem lepsza jest jednak manga, przede wszystkim ma ona lepszy klimat aniżeli anime. Nie znaczy to jednak, że animowany „Akira” jest pod tym względem zły – manga jest po prostu bardziej rozbudowana, była dla mnie lepsza w odbiorze.
„Akira” jest jednym z tych filmów, które dobrze znoszą upływ czasu. A czas jest jednym z największych wrogów tego filmu – wielu uważa, że wraz z upadkiem Związku Radzieckiego film się zdezaktualizował, ponieważ zagrożenie bronią atomową przestało istnieć. Dla mnie jednak „Akira” to film raczej uniwersalny: broń atomowa nie przestała istnieć, dlatego może to być swego rodzaju przestrogą. Zresztą, moim zdaniem upadek Związku Radzieckiego musiałby automatycznie przekreślić także inne tytuły cyberpunkowe, ponieważ to właśnie w okresie zagrożenia ze strony ZSRR narodził się ten gatunek jako taki.
Trochę gorzej film wytrzymuje upływ czasu pod względem technicznym. To, co prawie dwadzieścia lat temu było nowością, teraz jest już przestarzałe. Porównajcie „Akirę” ze „Steamboyem”, a zobaczycie, jakie przez ten czas zaszły zmiany. Mimo to animacje nie są złe, jeśli mam być szczery, to uważam, że są lepsze niż w niektórych dzisiejszych produkcjach. Scenografie także są przyzwoite i ponownie część współczesnych produkcjach może się po prostu wstydzić. Okropne są za to, bez względu na upływ czasu, projekty postaci, a zwłaszcza twarze. Nie oszukujmy się – w mandze też nie były rewelacyjne, a Ōtomo po prostu przeniósł na ekran strony z mangi.
Jeżeli chodzi o bohaterów jako takich, to też nie mogę im nic zarzucić – dla mnie to poprawni bohaterowie przyzwoitego filmu. Targani są przez różne emocje – bunt, złość, troskę, chęć wyrwania się „spod buta” i rządzenia itd. – ale wszystkie one w tych dwóch godzinach zawartych zostało w takich ilościach, że całość bardzo ładnie się układa, nadając bohaterom ciekawe osobowości. Nie są to co prawda bohaterowie wybitni, do tego tytułu wiele im jeszcze brakuje, ale z całą pewnością jedni z ciekawszych, jakich było mi dane spotkać w anime.
O „Akirze” można by pisać jeszcze bardzo długo, ale nie widzę w tym większego sensu. Fani i znawcy anime zapewne wiedzą o co chodzi i niczego nie trzeba im wyjaśniać – „Akirę” lubią albo nie, bo w przypadku tego filmu trudno jest chyba być pośrodku. Jeśli chodzi o osoby, które filmu jeszcze nie widziały i zastanawiające się, czy po niego sięgnąć – moja odpowiedź brzmi: tak, obejrzyj „Akirę”. Dawniej powiedziałbym, że wypada znać z obowiązku, teraz mówię, że warto obejrzeć dla samego filmu. Kilkanaście miesięcy oglądania i poznawania różnych anime – lepszych i gorszych – pozwoliło mi się już jako tako wyrobić i dziś „Akirze” nie mogę wystawić najwyższej oceny, ale z całą pewnością mogę ten film polecić. (uwaga, poniższy fragment – aż do końca – jest moją subiektywną refleksją, która zrodziła się w mej szalonej i obolałej głowie; nie musisz się z tym zgadzać, ale nie chcę otrzymywać w tej sprawie żadnych wiadomości – mój tok rozumowania trudno jest pojąć, nie mam więc zamiaru go tłumaczyć) Jako rekomendację chciałbym posłużyć się cytatem z Dark Raela (odnośnie „Akiry” na DVD z „Kina Domowego”): DVD można z dumą pożyczyć koledze, a ten – otrzymawszy bezsprzecznie wartościowy film, wydany w uczciwej jakości obrazu – będzie mógł w komfortowych warunkach przekonać się, czy naprawdę w anime znajdzie coś wyjątkowego. Wydaje mi się, że to jedno zdanie świetnie ujmuje to, co chciałem przekazać w ostatnim akapicie: „Akira” to wartościowe dzieło, które wypada obejrzeć, jeśli jest się zainteresowanym anime. W zależności od tego, jak zostanie ono odebrane, można albo darować sobie anime na zawsze, albo ukształtować swój konkretny pogląd na ten gatunek filmów i na podstawie oceny filmu kierować się tym, które anime będę oglądał, a które odrzucał. Moim zdaniem jedno jest pewne: „Akira” może się podobać lub nie, ale to film, koło którego trudno jest przejść obojętnie.

| Reżyseria | Katsuhiro Ōtomo |
| Dialogi | Izô Hashimoto |
| Oryginalna manga | Katsuhiro Ōtomo |
| Scenografia | Toshiharu Mizutani |
| Reżyseria animacji | Hiroaki Sato, Yoshio Takeuchi |
| Animacja klatek kluczowych | Katsuro Fukushima, Shinji Otsuka, Shinya Ohira, Yasuomi Umetsu, Yoshiji Kigami |
| Muzyka | Shōji Yamashiro |
| W ROLACH GŁÓWNYCH | |
| Mami Koyama | Kei |
| Mitsuo Iwata | Shōtarō Kaneda |
| Nozomu Sasaki | Tetsuo Shima |
| W POZOSTAŁYCH ROLACH | |
| Kazuhiro Kandô | Masaru (Nr 27) |
| Masaaki Ohkura | Yamagata |
| Mizuho Suzuki | Doktor Ōnishi |
| Sachie Itô | Kiyoko (Nr 25) |
| Takeshi Kusao | Kai |
| Taro Ishida | Pułkownik Shikishima |
| Tatsuhiko Nakamura | Takashi (Nr 26) |
| Tessho Genda | Ryūsaku |
| Yuriko Fuchizaki | Kaori |
| Hiroshi Ohtake | Nezu |