Przyszłość. Atak terrorystyczny spowodował, że niebo pokryło się lustrzaną powłoką, uniemożliwiającą działanie urządzeniom elektronicznym. Dwójka rodzeństwa - Kiyoko i Tatsuya - podpada organizacji przestępczej, której są winni pieniądze. W ucieczce pomaga im grupa ludzi dysponujących nadprzyrodzonymi mocami.
| odcinki | 26 x 23 min - łącznie 598 min | |
| przypisania | akcja, dramat, sf, nadprzyrodzone | |
| produkcja | Japan Vistec, Kansai TV | |
| animacja | Japan Vistec, Group TAC | |
| ta recenzja | Steelie (16.03.2006) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 7.90 |
Gilgamesz był na poły mitycznym królem staro babilońskiego miasta Uruk. Był synem bogini Ninsun i półboga Lugulbandy. Po śmierci swojego przyjaciela – Enkidu, Gilgamesz wyruszył w podróż w poszukiwaniu nieśmiertelności, zakończoną niepowodzeniem.
Ten staro babiloński mit jest podstawą fabuły anime „Gilgamesh”. W mieście Uruk zostaje odkryty grób jego mitycznego władcy. Zostaje tam utworzony ośrodek naukowy „Wrota Niebios”, jednak badania zostają przerwane przez eksplozję wywołaną przez jednego z naukowców – Terumichi Madokę. Zamach ma globalny skutek – niebo pokrywa lustrzana powłoka, blokująca działanie urządzeń elektronicznych.
Głównymi bohaterami są Tatsuya i Kiyoko. Podczas ucieczki przed gangsterami zostają uratowani przez członków organizacji Gilgamesh. Dom, do którego zostają zabrani zostaje zaatakowany przez trójkę dzieci dysponujących, tak jak członkowie Gilgamesha, nadprzyrodzona mocą, zwaną „dynamis”. Rodzeństwo trafia do organizacji kierowanej przez hrabinę Werdenberg.
Jak pewnie wszyscy wiedzą, Alfred Hitchcock powiedział kiedyś: „Dobry film powinien zacząć się od trzęsienia ziemi, a następnie napięcie powinno stopniowo wzrastać.”. W „Gilgameshu” takie trzęsienie ziemi jest – zamach terrorystyczny oddziaływujący na cały świat. Dalej jednak tempo wyraźnie zwalnia, akcja koncentruje się raczej na bohaterach. Mi to specjalnie nie przeszkadzało, taka niespieszna narracja nie jest dla mnie wadą. Zwłaszcza że fabuła, mimo że rozwijająca się powoli, jest dosyć ciekawa. A napięcie apogeum osiąga w ostatnim odcinku, który jest naprawdę świetny. Zakończenie jest zaskakujące, niestandardowe i pozostawiające sporo niedomówień. Daje to widzowi swobodę interpretacji i zmusza do zastanowienia – „Co się tam właściwie stało?”. Ogólnie fabuła jest niezła, ale bez rewelacji, warto ją jednak poznać choćby dla tego ostatniego epizodu.
Postacie nie wyróżniają się szczególnie pod względem charakteru. Nie znalazłem żadnych nielogiczności, ich zachowania są realistyczne i nie przeczą sobie. Brak mi jednak ciekawych osobowości, kogoś wyróżniającego się z tłumu.
Grafika w Gilgameshu jest bardzo ciekawa. Charakteryzują ją realistyczne rysunki postaci. Oczy są naturalnej wielkości, widać całe usta, a nie tylko pojedynczą linię, naturalne proporcje ciała są zachowane. Poza tym, wszystko jest utrzymane w ciemnych, zimnych barwach. Daje to efekt mroczności, podkreśla klimat świata po zamachu. Grafika jest bardzo dobra, jednakże są pewne szczegóły mącące dobry obraz, np. postacie czasami poruszają się trochę sztywno i nienaturalnie. Nie zdarza się to często i nie jest specjalnie rażące, na szczęście.
Trójwymiarowe wstawki zostały zrealizowane w tej serii dosyć sztucznie. Widać to przy błyskach towarzyszących używaniu dynamis, często, acz nie zawsze, realizowanych za pomocą tej techniki. Czasami postać stoi sztywno i trójwymiarowy, fioletowy promień światła po prostu z niej „wypływa”. Nie wygląda to za dobrze i lepiej by było, gdyby wszystkie efekty mocy były zrealizowane klasyczną animacją.
Muzyka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Opening i ending są dobre, ale w samym anime nie zwraca się na nią szczególnej uwagi.
Realia świata, w którym nie działa elektronika nie zostały zbyt dobrze wykorzystane. Właściwie to prawie nie zauważa się różnic pomiędzy światem dzisiejszym, a tym z anime, poza dynamis oczywiście. Czasami tylko bohaterowie trafiają do jakichś zapomnianych budynków lub ruin, ale nie zdarza się to zbyt często.
Gilgamesh nie ma ani wybitnie ciekawych postaci, ani świata czy fabuły, która jest po prostu dobra i nic więcej. Ale ma to coś, co sprawia, że chce się obejrzeć następny odcinek. I właśnie dzięki temu Gilgamesh jest dobry, a nie tylko przeciętny. A obejrzenie ostatniego odcinka tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto było. To anime poleciłbym ludziom lubiącym mroczne, pesymistyczne klimaty, którym nie przeszkadza powoli rozwijająca się fabuła.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Masahiko Murata |
| Scenariusz | Akio Satsukawa, Sadayuki Murai, Yasuko Kobayashi |
| Muzyka | Kaoru Wada |
| Pomysłodawca | Shotaro Ishinomori |
| Projekt obiektów mechanicznych | Takeyuki Takeya |
| Koncepcyjny projekt postaci | Saki Okuse |
| Animacyjny projekt postaci | Masahiro Sato |
| Wykonanie piosenek | Kumi Koda |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Chie Nakamura | Kiyoko Madoka |
| Daisuke Namikawa | Tatsuya Madoka, Terumichi Madoka |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Kae Araki | Reiko Yuuki |
| Keiji Fujiwara | Hayato Kazamatsuri |
| Kentarou Itou | Isamu Fujisaki |
| Kouki Miyata | Tooru Tsukioka |
| Mitsuki Saiga | Hrabina |
| Sanae Kobayashi | Fuuko Mimuro |
| Junichi Suwabe | Tria |