Rok 2029. Granica między człowiekiem i maszyną została zatarta. Rozwój cybernetyki przyniósł ze sobą nowe przestępstwo: włamywanie się do mózgów i przejmowanie kontroli nad jednostkami. Ścigają je zmodyfikowani cybernetycznie agenci Sekcji 9, którym na drodze stanął ktoś nazywający siebie Władcą Marionetek.
| odcinki | 1 x 83 min - łącznie 83 min | |
| przypisania | akcja, sf, psychologia, cyberpunk, seinen | |
| produkcja | Production I.G, Bandai Visual | |
| związane | Ghost in the Shell 2: Innocence (2004) - kontynuacja |
|
| ta recenzja | Pottero (20.11.2005) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 8.00 |
„Ghost in the Shell” – pozycja znana chyba każdemu fanowi anime i mangi. Powstały w 1995 roku film Mamoru Oshiiego na podstawie kilku wątków z mangi Masamunego Shirowa, dziś przez większość „znawców tematu mangi i anime” uznawany jest za kultowy. Prawda jest taka: „Ghost in the Shell” można lubić albo nie lubić, trudno być „pomiędzy”...
Rok 2029, scenariusz typowo cyberpunkowy: wszechobecne komputery, wszczepy, ludzie podłączeni do sieci... Cyborgi i w różnym stopniu zmechanizowani ludzie wymieszali się, więc zewnętrznie trudno ocenić, kto jest człowiekiem, a kto maszyną. Mimo to – bez względu na stopień zmechanizowania – istnieje coś, co pozwala wyróżnić ludzkie cechy: duch (ghost), czyli „esencja” człowieczeństwa jednostki.
Ponieważ komputery stały się wszechobecne, wiele przestępstw dotyczy właśnie tej dziedziny. Jedną z największych zbrodni jest włamywanie się do sieci i manipulowanie mózgami jednostek. Major Motoko Kusanagi jest cyborgiem, członkinią Sekcji 9, zajmującej się wyłapywaniem hakerów. Od jakiegoś czasu ich celem jest haker skrywający się pod pseudonimem Władca Marionetek, włamujący się do mózgów i sterujący jednostkami, czyniąc z nich swoje marionetki.
Osobie piszącej recenzję trudniej jest napisać coś nowego o filmie, który widziała już większość i o którym każdy ma wyrobione zdanie. W dalszej części przedstawię Wam swoje odczucia – liczę, że pomoże to osobom, które filmu jeszcze nie widziały i może się zastanawiają nad jego obejrzeniem.
„Ghost in the Shell” jest jednym z pierwszych najważniejszych filmów, które stawiają pytania: ile ludzkich uczuć i zachowań posiada maszyna, stworzona na wzór ludzkiej istoty? oraz co decyduje o tym, że człowiek jest człowiekiem? Takich filozoficznych pytań o naturę człowieczeństwa jest w filmie sporo, poniekąd są one najważniejszą rzeczą w całym dziele Oshiiego. Pytań o sens istnienia człowieka, o jego egzystencję na ludzkim padole etc. było już w kulturze wiele, wspomnijmy chociażby renesansowego Shakespeare’a, u którego duński książę Hamlet rozpoczyna swój monolog o życiu od słów Być, albo nie być – oto jest pytanie. Było to jednak pięćset lat temu, czasy bardzo się zmieniły, więc bohaterowie „Ghost in the Shell” zadają już inaczej sformułowane pytania, ale nadal traktują one o sensie życia.
Filozofia i pościg za Władcą Marionetek to w sumie cały scenariusz filmu, na który złożyły się ostatnie rozdziały mangi Shirowa. To najważniejsze wątki filmowej całości, do tego dochodzi jeszcze na przykład wątek polityczny – ogólnie nie jest tego dużo, jednak niektórym całość może wydać się trochę zbyt chaotyczna, żeby zrozumieć za pierwszym razem wszystko, co dokładnie stało się w filmie: kto tak właściwie jest kim, do jakiej organizacji należy itd.
Generalnie film stoi na bardzo przyzwoitym poziomie technicznym. Animacje i grafika, jak na film sprzed dziesięciu lat, nawet dziś wydają się dobre, w porównaniu z niektórymi obecnie powstającymi anime. Nie można jednak zaprzeczyć, że ząb czasu już się na filmie odcisnął. Nie są to jednak jakieś wielkie rzeczy, chodzi mi głównie o proste i miejscami skromne tła w niektórych scenach itp. Aby jednak nie kłamać, przyznam, że dziś zobaczyć możemy już anime o wiele lepsze wizualnie od „Ghost in the Shell”, jak choćby kontynuację „Ghost in the Shell II: Niewinność”, „Steamboya” czy „Kumo no mukō, yakusoku no basho”.
Muzyki nie uświadczymy w filmie zbyt często. Nie wiem, co sprawiło, że twórcy zdecydowali się na taki zabieg, ale nie mogę zaprzeczyć temu, że jeżeli muzyka już się pojawia, oddziałuje pozytywnie na widza: podkreśla klimat filmu, dobrze komponuje się z tym, co widzimy na ekranie.
Jeżeli chodzi o oprawę audio, także nie mam zastrzeżeń: wszelkie dźwięki są dobrze dobrane i nagrane. Jeżeli omawiam stronę dźwiękową, nie mogę nie wspomnieć o ścieżce dialogowej. Jak wiadomo, dziś możemy spotkać dwie ścieżki językowe „Ghost in the Shell”: japońską i angielską. W obydwu mamy dobrze dobrane głosy, pasujące do postaci itp., ale pomiędzy wersjami znajdują się drobne różnice. Wersja angielska jest trochę bardziej „filozoficzna” od japońskiej, ale zapraszam do porównania, aby samemu się o tym przekonać.
Nie zabrakło także minusów. Poza zarzutami, jakie przedstawiłem stronie wizualnej, trochę drażniło też parę wstawek, podczas których nic się w sumie nie działo, a twórcy pokazywali nam miasto w strugach deszczu i temu podobne – niczemu to nie służyło, a zajmowało tylko czas. Poza tym, moim zdaniem troszeczkę przesadzono z dywagacjami filozoficznymi, ale to raczej tylko moje osobiste odczucie – po prostu wydaje mi się, że to nieco za dużo jak na półtorej godziny.
Niektóre postaci są dość ciekawe, inne mogą nie obchodzić widza. Mogłoby się wydawać, że najciekawszą z nich jest major Kusanagi, główna bohaterka. Owszem, postać jest interesująca, ale mnie o wiele bardziej spodobała się osoba – o ile mogę to tak nazwać – Władcy Marionetek. Czy ten superprzestępca naprawdę był taki zły i okropny, jak go przedstawiano przez cały film? Cóż, osąd pozostawiam widzom, ale przypuszczam, że większość podzieli moje zdanie, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Na koniec może małe podsumowanie: „Ghost in the Shell” stał się dziełem epokowym, przełomowym – można się z tym zgadzać lub nie, ale tak jest. Film zainspirował nie tylko twórców anime i mang, wyznaczył nowe kierunki w technice animacji (które dziś są już wypierane) czy spowodował wzrost produkcji anime, w których bohaterowie zastanawiają się nad człowieczeństwem maszyn (dziś znamy wiele takich anime, w 1995 roku było to jednak jeszcze dosyć oryginalne). Doszło do tego, że film oraz manga Shirowa zainspirowały hollywoodzkich twórców, niejakich Larry’ego i Andy’ego Wachowskich, do nakręcenia „Matriksa” – filmu, który dziś wielu uznaje za kultowy, a inni uważają go za kamień milowy w historii kina. W „Matriksie” widać wpływy anime, o którym teraz piszę, jak chociażby charakterystyczne zielone znaczki czy „gniazdka kontaktowe” z tyłu głowy. Niestety, „Matrix” jest dla mnie kiepskim filmem, nie mówiąc już o jego żałosnych kontynuacjach. Smutne jest to, że wielu ludzi kojarzy tytuł „Matrix”, ale nie zna „Ghost in the Shell” – filmu lepszego, bez którego „Matrix” być może by nie powstał, lub znalibyśmy go dziś w nieco innej formie.
„Lektura obowiązkowa” dla wszystkich fanów anime, którzy do dziś jeszcze filmu nie obejrzeli. Dla fanów cyberpunku i „Matriksa”, im film powinien przypaść do gustu. Pozostałym także polecam „Ghost in the Shell”, to jeden z najlepszych filmów przedstawiających wizję przyszłości świata uzależnionego od komputerów. Może twórcy przesadzili trochę z ilością filozofii, którą chcieli upchnąć w dziewięćdziesięciominutowym filmie, ale mimo wszystko jest to dzieło dające się „przełknąć” bez większych problemów, po którym wyjdziemy z seansu z wyrazem zadowolenia na twarzy.
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Akio Ohtsuka | Batou |
| Atsuko Tanaka | Motoko Kusanagi |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Iemasa Kayumi | Władca Marionetek |
| Kouichi Yamadera | Togusa |
| Tamio Ohki | Aramaki |
| Yutaka Nakano | Ishikawa |
| Hiroshi Yanaka | Coroner |
| Kazuhiro Yamaji | Śmieciarz |
| Maaya Sakamoto | Motoko Kusanagi (młoda) |
| Masakazu Namaki | Dr Willis |
| Masamichi Satou | Kierowca |
| Masato Yamanouchi | Minister spraw zagranicznych |
| Mitsuru Miyamoto | Mizuho Daita |
| Sanryo Odaka | Technik |
| Shigeru Chiba | Śmieciarz |
| Shinji Ogawa | Dyplomata |
| Takashi Matsuyama | Przestępca |
| Tessho Genda | Nakamura |
| Toshiki Kameyama | Snajper |
| Yūji Ueda | Operator jednostki szturmowej |