Yukito Kunisaki wędruje od miasta do miasta, zarabiając na życie rozbawianiem młodej publiczności. Pewnego razu spotyka dziewczynę, której pomaga w wakacyjnym zadaniu domowym, w zamian za wyżywienie i dach nad głową. Towarzysząc sympatycznej Misuzu odkrywa, że dręczy ją dziwna choroba.
| odcinki | 1 x 91 min - łącznie 91 min | |
| przypisania | dramat, romans, na podstawie gry, nadprzyrodzone | |
| produkcja | Toei Animation, Frontier Works | |
| animacja | Toei Animation | |
| związane | Air (2005) - opowieść alternatywna |
|
| ta recenzja | Dark Rael (20.09.2005) | Ocena: ![]() ![]() ![]() ![]() 7.50 |
„Air” – ilekroć widzę to słowo, kojarzy mi się wyłącznie z serialem anime, który niemal wpędził mnie w depresję. Nie sądziłem, że kiedykolwiek poznam historię tak intensywnie na mnie oddziałującą, choć przecież fabuła „Air” nie należała do wybitnych, ani też bardzo przemyślanych. A jednak ilekroć oglądam finałowe sceny serialu, łzy same napływają mi do oczu. Zasiadając z bratem przed telewizorem nie tylko obawiałem się nawrotu objawów choroby zwanej wrażliwością, ale także jakości tego filmowego streszczenia. Nie uważam bowiem, żeby próba zmieszczenia całego serialu w dziewięćdziesięciominutowym filmie miała jakiś większy sens. Rzadko udaje się taka produkcja i właściwie nigdy nie oddaje całego uroku serialu. Najczęściej jest to rodzaj od nowa nakręconego odcinka typu „recap”, który w telegraficznym skrócie relacjonuje to, co zdarzyło się w serialu, strzępy ważniejszych rozmów, najciekawsze sceny... W tym momencie moje rozmyślania przerwały pierwsze kadry filmu. Zagłębiliśmy się więc w jego treść.
Yukito Kunisaki, wędrowny dostarczyciel rozrywki dla dziecięcej gawiedzi, trafia do nadmorskiej miejscowości, gdzie będzie świadkiem wydarzeń, których nie zapomni do końca życia. Jego mini show, polegający na animowaniu szmacianej kukiełki, cieszy się niewielkim powodzeniem, pozwalając mu na dość skromną dietę i sen pod gołym niebem. Właściwie podróżuje od miasta do miasta z innego powodu. Jego matka na łożu śmierci powiedziała mu, że posiada pewien dar i jego przeznaczeniem jest spotkanie kogoś, kogo uratuje przed okrutnym losem.
Nastoletnia uczennica Misuzu Kamio, która nie zawsze cieszy się dobrym zdrowiem, postanawia napisać jako pracę domową w tę przerwę wakacyjną reportaż o pewnej legendzie, opowiadającej o wydarzeniach, które rozegrały się podobno przed wiekami w okolicach miasteczka. Misuzu często opuszczała lekcje, w szkole bywała gościem i nie ma żadnych przyjaciół. Mimo swego wieku wciąż jest małą dziewczynką, choć jeśli poznać jej myśli, okaże się mądrzejszym i wspanialszym człowiekiem niż wielu dorosłych. Takich jak jej matka, która rzadko bywa w domu i lubi wypić. Dziewczyna nie ma z niej większego pożytku, ale kocha ją szczerze, mimo że tak naprawdę nie jest to jej prawdziwamatka.
Yukito spotyka ją przypadkiem na plaży. Za upragniony obiad zgadza się pomóc jej w poszukiwaniach materiałów o legendzie. Dzięki Misuzu zyskuje dach nad głową i codziennie pomaga jej w zbieraniu informacji. Poznaje też jej wspaniałą osobowość, a w legendzie wyczuwa analogię do obecnej sytuacji. Czyżby to, o czym mówiła jego matka, było prawdą?
Jak zaznaczyłem na wstępie, tego typu streszczenia ogólnie uważam za nienajlepszy pomysł. Jednak z tego serialu nie było trudno zrobić dobrego streszczenia. Po wygładzeniu fabuły i usunięciu elementów, które w serialu burzyły niejako odbiór całości, otrzymaliśmy historię alternatywną, odznaczającą się lepszą zwartością i większą sensownością, niż wcześniejszy wersja telewizyjna. Odrzuciwszy wątki poboczne, które w oryginalnej grze służyły urozmaiceniu, a nie wnosiły większej wartości do serialu, twórcy zyskali sporo miejsca na opowiedzenie wątku głównego. Nie ma więc wrażenia przyspieszonego tempa filmu, co w tej historii ma akurat spore znaczenie. Podobnie jak w serialu fabuła rozwija się powoli, leniwe upalne lato wylewa się z ekranu, a senna atmosfera udziela się bohaterom, którzy działają jakby w zwolnionym tempie.
Jeśli chodzi o różnice w wątku głównym, to zwłaszcza pod koniec filmu nie są one tak wielkie, żeby wyraźnie stwierdzić, że jest to historia alternatywna do serialu. Niewielkie zmiany zauważymy w postaciach. Misuzu nie jest tak bardzo dziecinna, jak w Air TV, zmieniono jej twarz na doroślejszą i jeszcze piękniejszą, a Tomoko Kawakami, podkładając jej głos, mówi trochę dojrzalszym tonem. Teraz obecność Yukito przy Misuzu nie wygląda już tak podejrzanie i łatwiej można sobie wyobrazić ich jako parę.
Film wyszedł twórcom bardzo ładne. Animacja jest oczywiście znacznie lepsza niż w serialu, aczkolwiek nie są to szczyty japońskich możliwości. Scenografie także są bardziej szczegółowe. Najbardziej cieszy jednak nowy, ładniejszy projekt postaci i choćby jedynie z tego powodu warto po raz kolejny zatopić się w tej opowieści. Również na uwagę zasługują efekty specjalne. Oczywiście nie chodzi tu o efekciarstwo, tylko o rozsądne wykorzystanie bogatej palety przeróżnych cieniowań, rozmyć, czy efektów atmosferycznych. Przede wszystkim zachwycają piękne, bardzo realistyczne fale oceanu, idealnie wkomponowane w rysowaną scenografię i postacie. Twórcy bawią się perspektywą, stosują nietypowe ujęcia i ogólnie ma się wrażenie, że podeszli do realizacji filmu odrobinę bardziej artystycznie. Początkowo raziła mnie ogromna ilość płatków kwiatów wiśni w scenach z legendy, które wręcz zasłaniały postacie i scenografię, ale to również miało swój urok i nadało tym fragmentom niepowtarzalny nastrój. Muzyka się właściwie nie zmieniła. Piosenki, poza jedną, są te same i chyba można powiedzieć, że ten element filmu wypada najgorzej, ponieważ w pozostałych wyraźnie widać postęp.
Film dobiegł końca. Minęły napisy, przebrzmiały ostatnie takty pięknej piosenki „If Dreams Came True”. Odtwarzacz się zatrzymał, a my w ciszy jeszcze przez chwilę przetrawialiśmy ostatnie sceny filmu. Jeszcze raz słyszeliśmy w wyobraźni łamiący się ze wzruszenia głos Tomoko Kawakami, piękne słowa ostatnich piosenek. Ja po raz kolejny zastanawiałem się, dlaczego anime, zwykła komercja, wywołuje u mnie emocje, których do tej pory nie czułem po obejrzeniu żadnego filmu Zachodniego... Czy miałem łzy w oczach? Jak myślicie...
Dla kogo jest ten film? Dla wszystkich. Fani serialu się nie zawiodą, to nic, że to ta sama historia, która opowiedziana drugi raz nie wywrze już takiego wrażenia, jak za pierwszym razem. Jednak film jest bardzo dobrze zrobiony, na pewno ładniejszy i choćby to powinno być wystarczającym magnesem do przyciągnięcia widzów przed ekrany. Tym, którzy serialu nie widzieli, polecam ten film z całego serca. To po prostu piękna i wzruszająca historia, bez dynamicznych akcji, bez wielkich robotów i bez głupawego humoru. To opowieść, którą każdy powinien poznać.
| Funkcja | Imię i nazwisko |
| Reżyseria | Osamu Dezaki |
| Scenariusz | Makoto Nakamura |
| Muzyka | Yoshikazu Suo |
| Oryginalny projekt postaci | Itaru Hinoue |
| Projekt postaci | Akemi Kobayashi |
| Scenografia | Shinzo Yuki |
| Muzyka | Jun Asae, Magome Togoshi, Shinji Orito |
| Wykonanie piosenek | Eri Kawai |
| W rolach głównych | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Hikaru Midorikawa | Yukito Kunisaki |
| Tomoko Kawakami | Misuzu Kamio |
| Aya Hisakawa | Haruko Kamio |
| W pozostałych rolach | |
| Imię i nazwisko | Postać |
| Chinami Nishimura | Kannabi no Mikoto |
| Kikuko Inoue | Uraha |
| Nobutoshi Canna | Ryuya |
| Keiko Han | Yaobikuni |
| Shinichirō Miki | Keisuke Tachibana |
| Yuko Nagashima | Matka Yukito |
| Yumi Touma | Hijiri Kirishima |