Menu

 
 

Zaprzyjaźnione strony

 
Tanuki
Aleja Komiksu
Anime Heaven
Dragon Ball Nao
Kage
VWORLD
GTW
Anime Dream
Onsen Podcast
Rei Official Website
Japonia Dream
bleachHEART
Ghibli
Banzai!
Dairokkan
 
 

Ocena recenzenta

7.0
Fabuła
8.0
Bohaterowie
8.0
Obraz
7.0
Muzyka i dźwięk
 
7.5
Ogółem
 
 

Zespół redakcyjny

7.0
Fabuła
8.3
Bohaterowie
7.3
Obraz
7.0
Muzyka i dźwięk
 
7.2
Ogółem
 
Oceny: 3
 
 

Opinie redakcji

Pottero
Futurystyczna wersja nieśmiertelnego klasyku. Za dużo fajerwerków i kombinatorstwa, ale ogólnie całkiem znośne.
 
 

Podobne anime

 
 

Reklama

 
 

Dane podstawowe

 

Siedmiu samurajów


» サムライ7 (JAP)

» Samurai 7 (ANG)

 
Siedmiu samurajów

Mieszkańcy wioski Kanna co rok oddają swoje plony bandytom, którzy zmechanizowali swoje ciała. Nie mogąc znieść takiej egzystencji postanawiają wynająć samurajów do obrony wioski, oferując im w zamian tyle ryżu ile będą mogli zjeść. Wysyłają do miasta delegację, która ma znaleźć odpowiednich kandydatów.

 
Produkcja
Serial TV
Premiera
12.06.2004
Ocena redakcji7.25
(dozwolone od lat 12)
dozwolone od lat 12
 
Użytkownicy
ocena
fragmentu
ocena
całości
7.33 (3)
?.??
Zaloguj się, aby móc oceniać.
 
odcinki 26 x 25 min - łącznie 650 min
przypisania przygoda, sf, mecha
produkcjaGONZO, G.D.H., Sony Pictures Entertainment
animacjaGONZO
ta recenzja Dark Rael   (16.08.2005) Ocena:   OcenaOcenaOcenaOcenaOcena   7.50
 
ANN AnimeNfo AnimeDB Anime Planet Tanuki Anime Lyrics Anime Web Turnpike
 
 
 

Recenzja

 

Serial animowany na podstawie filmu Akiry Kurosawy był sporym przedsięwzięciem, które pochłonęło też duże pieniądze. Na pierwszy rzut oka wart był swojej ceny. Jednak jeśli przyjrzeć się bliżej stworzonemu od nowa światu, przeanalizować pod względem sensowności fabułę, czy wreszcie ocenić jakość realizacji tego serialu, to obok wielu niezaprzeczalnych zalet można odnaleźć w nim mnóstwo niedociągnięć.

Po zakończeniu wielkiej wojny tysiące samurajów pozostało bez pracy. Wielu z nich odrzuciło kodeks honorowy i stało się bandytami okradającymi chłopów z wyhodowanych w pocie czoła plonów. Mieszkańcy jednej z wiosek, nie mogąc znieść tak żałosnego żywota, postanawiają wynająć do jej obrony samurajów, oferując im skromną zapłatę w postaci ryżu, którym będą mogli zapełniać żołądki według własnego uznania. Wysyłają więc do miasta delegację w osobach Kirary, będącej kimś w rodzaju szamanki, która swymi zdolnościami potrafi wyczuć odpowiednich kandydatów, jej młodszej, ciekawej miasta, siostry Komachi oraz chłopa Rikichiego, niosącego odpowiedni zapas ryżu. Kandydatów do darmowego posiłku znajdują wielu, niestety żaden nie zasługuje na tytuł samuraja, a tym bardziej takiego, który nadawałby się do wyznaczonej roli. W końcu trafili na takiego, który pasował do tego zadania idealnie. Kambei Shimada, człowiek wielkiej charyzmy, mądrości i sprytu, ocenił, że do obrony wioski potrzebnych będzie siedmiu podobnych jemu samurajów.

Rozpoczynają się wielkie poszukiwania, do grupy dołączają: Katsushiro Okamoto, bardzo młody wojownik, poszukujący nauczyciela, żeby móc stać się prawdziwym samurajem; Kikuchiyo, prostak w ciężkiej zbroi, który jednak wiele w życiu widział i potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych; Gorobei Katayama, człowiek wielkiej odwagi, uprawiający sztukę, nazwijmy ją cyrkową; Heihachi Hayashida, wesoły specjalista od wszelkiej mechaniki; Shichiroji, stary przyjaciel Kambeia, z którym brał udział w niejednej przegranej bitwie; Kyuzo – samuraj dużych umiejętności i niezwykłej odwagi, człowiek wielkich czynów i równie wielkiej małomówności.

Podczas poszukiwań na drodze staje im przyszły władca miasta – nieobliczalny i nadzwyczaj inteligentny Ukyo. Zainteresowany piękną szamanką porywa ją do swego pałacu. Jej odbicie przez naszych bohaterów upokarza go do tego stopnia, że poprzysięga zemścić się na grupie i staje się wrogiem, być może nawet gorszym od bandytów...

Twórcy „Samurai 7”, mając ogromny budżet, a także dysponując większą objętością czasową serialu telewizyjnego, mogli popisać się dużą kreatywnością podczas adaptacji i trzeba przyznać wiele z ich pomysłów się doskonale sprawdziło. Główną różnicą i zarazem pułapką w jaką wpadli, jest zupełnie od nowa stworzony świat. Coś jakby przeniesienie feudalnej Japonii w cyberpunkową przyszłość, gdzie uchowali się chłopi, uprawiający pola w sposób, który nie zmienił się ani na jotę od kilku tysięcy lat, co nie przeszkodziło np. miastom w przekształceniu się w ogromne szare molochy, obleczone przez trujące dymy rozwiniętego do nieprzyzwoitych rozmiarów przemysłu. Muszę przyznać, że do tego momentu pomysły ludzi z Gonzo świetnie uzupełniały dzieło Kurosawy. Jednak ich wyobraźnia, lub jej zupełny brak, spowodowała, iż zadali sobie fundamentalne pytanie, a co by było gdybyśmy dali tam mechy? Zachwyceni tym „oryginalnym” pomysłem, niepomni na przestrogi zdrowego rozsądku, który zapewne krzyczał, jak wielką pomyłką i pułapką może okazać wprowadzenie tego planu, rozpoczęli jego realizację...

Żeby pokazać, jak bardzo nieprzemyślany był to pomysł, wystarczy prosty przykład. Mamy normalnych samurajów, a bandyci posługują się wielkimi mechami. Rozumiem, że samurajowie to wojownicy niezwyczajni, ale jakie szanse mieliby przeciw czemuś, co ich katany umiałyby ledwo zarysować? No więc paradoksalnie mają szansę, a nawet można się pokusić o stwierdzenie, że to bandyci szans nie mają. Nasi zdolni wojownicy kilkoma machnięciami ostrzem potrafią bowiem zdemontować i unieszkodliwić potężnego mecha. Ktoś mógłby słusznie zapytać, po co w takim razie bandytom ogromne machiny wojenne, skoro mogliby dać się pokroić naszym siedmiu bohaterom i bez tego zbędnego dodatku, a być może mieliby mniejszy handicap... W filmie Kurosawy siedmiu samurajów walczyło z czterdziestoma bandytami, tutaj na naszych bohaterów czekają setki mechów. Z motyką na słońce? Ależ czemu nie? Szkoda tylko, że to „słońce” okazuje się w praniu takie mizerne...

Jeśli pominiemy te „małe” szczegóły i zajrzymy do wątku głównego, stwierdzimy, że nie jest tak źle. Początkowo twórcy uzupełniają scenariusz Kurosawy o dość ciekawe dodatki, jak intryga rządzących miastem kupców, która zanim jeszcze nasi bohaterowie opuścili szarą metropolię, kosztowała ich niemało problemów. Wątek ten stał się jakby klamrą spinającą cały serial i dzięki niemu twórcom udało się rozszerzyć opowieść na całe 26 odcinków. Niestety i on zawiera sporo nieciekawych momentów, głównie w dalszej części, kiedy pomysły z oryginalnego scenariusza zostały już wykorzystane. Ogólnie rzecz biorąc, scenariusz od świetnego na początku staje się coraz gorszy z każdym odcinkiem. Dla mnie osobiście bardzo ciekawy przestał być w momencie ataku bandytów na wioskę, co musiało się tak skończyć, no bo jak to wygląda, kiedy chłop mierzy z łuku do mecha wysokości kilku pięter. Tu twórcy poskrobali się zapewne po głowach, bo nawet dziecko nie dostrzeże w tym sensu. Wybrnęli, a przynajmniej tak im się zdawało, budując ogromną balistę, z której chcieli ustrzelić jedną z fortec wroga. W filmie Akiry Kurosawy to obrona wioski była najciekawszym fragmentem jego dzieła. Trzymała w napięciu, pokazywała ogromny spryt samurajów, którzy bandytów wykańczali sposobem, używając mieczy tylko do finalizowania spraw. Przewaga bandytów była spora, ale obserwując mądrą taktykę samurajów, łatwo było uwierzyć w to co osiągnęli. W animowanej adaptacji nawet nie myśli się o sensowności obrony wioski, to po prostu jeden wielki przekręt...

Plus natomiast należy się twórcom za nie zepsucie i pewne wzbogacenie postaci występujących w serialu. Tutaj ich kreatywność poszła w dobrym kierunku i charaktery samurajów zmodyfikowano w sposób ciekawy, zachowując przy tym ich osobowości, może z wyjątkiem Katsushiro, który przyjął postawę młodego gniewnego (w filmie był po prostu dzieckiem w skórze dorosłego mężczyzny). Zróżnicowano natomiast wygląd postaci, co pomogło w ich identyfikacji. Tu przyznam, że w oryginalnym filmie miałem problemy z rozróżnieniem niektórych bohaterów. W anime problem ten nie istnieje, zrobiono z nich coś na kształt najemników pochodzących z różnych części świata, dlatego różnią się budową ciała, kolorem skóry, czy strojami, które noszą. Największe modyfikacje przeszedł Kikuchiyo, ponieważ zrobiono z niego sporych rozmiarów cyborga w ciężkiej zbroi. Efekty tego są naprawdę zadowalające i tu nasuwa się myśl, o ileż ciekawsze byłoby potraktowanie bandytów w podobny sposób, co oszczędziłoby twórcom dziur w scenariuszu. Tu jednak musimy pamiętać o jednym: mechy generują komputery, a Kikuchiyo animowany jest metodami tradycyjnymi. Czyżby wprowadzenie prostszych w animacji, renderowanych mechów podyktowane było względami ekonomicznymi? Nie mnie to oceniać, ale wracając do tematu, większość postaci występujących w serialu jest dobrze prowadzonych i tu właściwie nie mam żadnych zastrzeżeń.

Pieniądze przeznaczone na tę produkcję wyraźnie widać w jej wykonaniu. W oczy rzucają się drobiazgowe scenografie i ładne podkłady. Postacie są dobrze i szczegółowo zaprojektowane. Ubrano je w wymyślne i oryginalne stroje. Animacja postaci jest świetna, twórcy nie szczędzą nam dobrze zrealizowanych walk (z wyjątkiem potyczek z mechami). Również oryginalna kolorystyka dodaje blasku postaciom. Animacja komputerowa nie stoi natomiast na najwyższym poziomie, wręcz przeciwnie, są momenty rażące sztucznością. Przykładem może być amulet Kirary, który poza tym, że wygląda jakby był z plastiku, jest zaprojektowany prostacko i jeszcze gorzej zanimowany. Jeśli przyjrzymy się bliżej mechom to zauważymy, że ich także nie ominęła fuszerka. Tak jak w innych produkcjach studia, renderowane ruchy obiektów mechanicznych są zbyt matematycznie doskonałe, co oznacza, że ich animatorzy włożyli w ten proces niewiele wysiłku. W produkcji, w której jeden odcinek kosztował 300 tysięcy dolarów, to po prostu nie do pomyślenia. Dobrze natomiast wyglądają wszelkie efekty specjalne, takie jak woda, mgła, dymy, czy wybuchy. W tej dziedzinie nic nie zmieniło się jednak od czasów „Last Exile”.

Na pewno realizacja „Samurai 7” jest ponadprzeciętna. Serial opowiada także ciekawą historię i dostarcza rozrywki na poziomie, jednak mnogość wad przekreśla możliwość nazwania go dziełem wybitnym. Z pewnością nie zostanie prędko zapomniany i pozostanie na półce klasyki anime, ale pozostaje żal, że twórcy tej adaptacji nie przemyśleli do końca pewnych kwestii, bo mieli podstawy, aby z „Samurai 7” zrobić jedno z najlepszych anime ostatnich czasów...

 
 

Komentarze

 
 

Przykładowe kadry

 

Odnośniki związane z tematem

 
 

Twórcy

Funkcja Imię i nazwisko
Reżyseria Toshifumi Takizawa
Muzyka Eitetsu Hayashi, Kaoru Wada
Twórca oryginału Akira Kurosawa
Projekt postaci Hideki Hashimoto, Takuhito Kusanagi
Scenografia Hiromasa Ogura
Projekt obiektów mechanicznych Makoto Kobayashi
Projekty graficzne Makoto Kobayashi
Animacja 3D Katsuhisa Oono
Animacja Chel-Ho Jang, Hye-Yeon Park, Jeong-Dae Kim, Kyu-Hwan An, Myung-Hee Youn, Pil-Won Heo, Soon-Ha Hwang, Su-Jin Hwang, Youn-Hee Jeong
Reżyseria dźwięku Yota Tsuruoka
Wykonanie piosenek Nanase Aikawa
 
 

Obsada

W rolach głównych
 
Imię i nazwisko Postać
Masaki Terasoma Kambei Shimada
Kuwata Kong Kikuchiyo
Romi Paku Katsushiro Okamoto
Tetsu Inada Gorobei Katayama
Junji Inukai Heihachi Hayashida
Shinichirō Miki Kyuzo
Tohru Kusano Shichiroji
W pozostałych rolach
 
Imię i nazwisko Postać
Chiwa Saitō Komachi Mikumari
Fumiko Orikasa Kirara Mikumari
Ikuo Nishikawa Gisaku
Tadahisa Saizen Rikichi
Takehito Koyasu Ukyo
Tomomichi Nishimura Masamune
Kenichi Mochizuki Yohei
Kumiko Watanabe Honoka
Michihiro Ikemizu Tessai
Naoki Makishima Manzou
Rieko Takahashi Yukino
Seiji Sasaki Ayamaro
Takehiro Murozono Mosuke
Takeshi Kusao Hyogo
Youhei Oobayashi Gosaku
 
Start
 »
Redakcja
,
FAQ
,
Zaprzyjaźnione strony
,
Wymiana bannerów

Anime
 »
Recenzje
,
Zajawki
,
Tytuły
,
Postacie
,
Seiyū
,
Twórcy
,
Studia
Słowniczek
 »
Katalog
,
Indeks

Artykuły
 •
Forum
 •
Galeria
Kino azjatyckie
 »
Recenzje
,
Tytuły
,
Aktorzy
,
Twórcy

Linkownia
 »
Katalog
,
Lista
,
Kategorie
,
Typy witryn